Małe wyjaśnienie

Taaaaak… dawno mnie tu nie było…
Nie wiem czy i kiedy wrócę, ale czuje się w obowiązku wyjaśnić Wam drodzy czytelnicy – dlaczego nie ma nowych wpisów.
Nie piszę, gdyż… nie mam co pisać. W naszym życiu wiele się zmieniło – mam nowe obowiązki, Monika wróciła do pracy, potem zmieniła pracę i wiele, wiele innych rzeczy się wydarzyło o których nie będę pisał. Coś się zepsuło między nami – nie uprawiamy już prawie seksu, a jeśli już to jest on zupełnie nijaki. Z Moniki wyparował gdzieś erotyczny demon, który w niej siedział. W roku 2018 uprawialiśmy seks dwa lub 3 razy, czyli biorąc pod uwagę datę tego wpisu – wypada raz na kwartał. Nie było między nami namiętności, żądzy czy nawet podniecenia – to był tylko małżeński obowiązek, wzajemna próba przekonania siebie, że nie jest tak źle, że jeszcze to robimy… Ale prawda jest inna – jest źle. Podotykałem jej ciała, cycków, cipki… Nie wykazała większego entuzjazmu, no może raz (udawanie) westchnęła. Mi prawie nie stanął, więc wzięła do ręki i zadbała o jego twardość, a potem powiedziała aby go włożył. Seks był niedbały, bez zaangażowania. Monika nawet nie starała się dojść, tłumacząc to później brakiem nastroju. Za drugim razem było jeszcze gorzej – wróciłem pijany z imprezy i miałem ochotę na seks, naiwnie licząc, że będzie jak dawniej. Moje próby podgrzania atmosfery skończyły się tak, iż odwróciła się i wypięła, podciągając sukienkę – ale seks był znów bez zaangażowania z jej strony.

Jak się czuję bez seksu??? Pomijając kwestie moich uczuć (bo to nie jest blog o uczuciach), to cholernie brakuje mi seksu! Naprawdę cholernie! Wyobrażacie sobie, że od ponad roku mój penis nie był w kobiecych ustach? Wyobrażacie sobie, że od ponad roku nie miałem porządnego seksu? Jako facet potrzebuje kobiety! Potrzebuję widzieć pożądanie w jej oczach, widzieć pragnienie seksu, rządzę i namiętność. Potrzebuję czuć zapach kobiecego ciała, czuć zapach podniecenia, czuć zapach jej wilgotnej cipki, która mnie pragnie. Potrzebuję delikatnego dotyku kobiecego ciała: dłoni, piersi, nóg oplatających mnie w pasie. Potrzebuję czuć jej smak, ten w ustach oraz ten w jej kobiecości… Potrzebuje jej jęków gdy w niej jestem. Potrzebuję uwagi moją osobą jako facetem. Potrzebuję cipki, która chce być przeze mnie lizana, potrzebuję cycków które chcę być przeze mnie pieszczone. Potrzebuje nóg, które się dla mnie otwierają i ust, które pragną mojego penisa.

Jak wygląda obecnie zaspokajania moich potrzeb seksualnych? Onanizm pod prysznicem i fantazje… o tej innej.

Mam nadzieję więc, że rozumiecie już dlaczego nic nie pisałem.   Mam jednak nadzieję, że kiedyś jeszcze coś erotycznego Wam napiszę. Do następnego razu!

12 thoughts on “Małe wyjaśnienie

  1. Ona Cię zdradza. Jej ciało należy teraz do innego. Czytam Twojego bloga od dawna i zawsze uważałam Monikę za wspaniałą kochankę, zaangażowaną w łóżku i lubiącą po prostu seks. Nie wierzę, że tak po prostu wyłączyła jej się ochota na seks. Współczuje. Znajdź sobie inną, bo szkoda aby taki facet jak ty się onanizował, zamiast przeżywać wspaniałe chwile we dwoje.

  2. A mówią, że trzeba dobrać się pod tym względem przed ślubem… jak widać nijak ma się to do rzeczywistości, która się po prostu zmienia. U mnie podobnie, tylko że to z męża wyparowała cała ochota na seks. Mimo intensywnych kilku lat ostatnimi czasy kochaliśmy się coraz rzadziej, może raz/ dwa razy w miesiącu. Chyba jakiś wyjątkowy splot okoliczności sprawił, że zaszłam w ciążę. Ze względu na pewne komplikacje początkowo seks był niewskazany, później okazało się że w sumie nie ma do czego wracać. I tak minęło 7 miesięcy bez jakiegokolwiek zainteresowania moją osobą, zero pieszczot, pocałunków. Myślę że okres ciąży jest dla mojego męża pod tym względem bardzo wygodny ;) Wiem że po porodzie nic nie zmieni się na lepsze, został miesiąc, a ja czuję że już na zawsze wpadłam w pułapkę ’celibatu’, będę sfrustrowaną trzydziestolatką, aż posunę się do czegoś, czego przysięgałam nigdy nie zrobić. Mimo wszystko za Was trzymam kciuki, blog niejednokrotnie stanowił dla mnie inspirację ;)

  3. Idealnie was rozumiem… Dla mojej żony od ponad dwóch lat seks jest tylko obowiązkiem małżeńskim. Brak jakiejkolwiek inicjatywy, rutyna, bez „zabawy” bez pieszczot. Tylko włóż, skończ, wyjmij…. Po prostu seks bez satysfakcji.
    Żonanieżona – może moglibyśmy spisać się mailowo? Trochę pogadać? Nie, nie umówić się na „seks”. Popsrostu popisać… Bo każdy z nas przechodzi to samo… Wymienić kilka zdań….

    Czytałem tego bloga od długiego czasu…. A ten wpis mnie… popsrostu zatkało… Tyle czytanych scen przed oczami…. Traktowalem wasze pozycie jako wzór… A nie jednocześnie fikcje która mi nie jest dana…. A może warto poszukać „inspiracji” gdzieś indziej??

  4. Tomku…przykro się czyta to co napisałeś. Też jestem żoną, mamy 2 dzieci…Tak sobie pomyślałam w czym może tkwić problem….
    Przeanalizuj sobie kilka kwestii…może uda się coś podratować, poprawić…
    1. Czy nie jest tak, że żona przychodząc z pracy ma cały dom na głowie? Dziecko, pranie, sprzątanie, zakupy, gotowanie? Ile razy zdarza ci się że wieczorem Ty stajesz przy zmywaku?
    Może po całym dniu pracy + ogarnięciu domu zwyczajnie Ona nie ma już na nic siły…Czy ty ją wspierasz? W takich zwykłych codziennych czynnościach, żeby nie czuła się jak sprzątaczka, kucharka a jeszcze wieczorem miała ochotę na seks. Czy pomagasz jej wnieść zakupy, podarujesz bez okazji kwiatka, dasz buziaka jak wychodzisz do pracy? To są już takie łopatologiczne przykłady ale chodzi o to aby Ona znów poczuła że jest nie tylko matką, żoną ale że jest kobietą, o którą dbasz. Myszlę ze to nie jest tak że ona nie chce już seksu…problem leży gdzie indziej…może w tej codzienności w której ona walczy sama…kiedy ty po pracy siadasz przed telewizorem….
    Tomku nie wiem jak jest u was, może zupełnie nie trafiam w wasz problem. Piszę tylko o tym co według mnie jest najczęstszym powodem spadku libido. Praca, dziecko, dom, sprzątnij, upierz, ugotuj a wieczorem daj dupy-tak czuje wiekszość mężatek których mężowie myślą, że skoro byli w pracy to po już nic nie muszą bo to zona się wszystkim zajmie.

    1. Nie, nie trafiłaś.
      Od pewnego czasu większość obowiązków o których piszesz jest na mojej głowie – sprzątanie w domu i zmywanie, zakupy i czasem nawet gotowanie… Większość elementów opisanych przez Ciebie (kwiatki, buziaki, kino, zainteresowanie, itd) przerabiałem – ale bez efektu.
      Nieważne – nie chcę tutaj robić analizy mojego związku. W jakim stopniu znam przyczynę, ale nie chcę o tym tutaj pisać…
      Mam nadzieję, że kiedyś będzie lepiej :)

  5. Strasznie to przykre, jak czas potrafi zmienić ludzi.. i doskonale wiem przez co przechodzisz..
    Jestem w związku od 11 lat, jesteśmy z partnerem młodymi ludźmi (ja jeszcze przed 30stką), nie mamy dzieci i pozornie mamy szczęśliwe i ustabilizowane życie, a jednak… od 5 lat nasze pożycie praktycznie nie istnieje.
    Pierwsze 3 lata fajerwerki, z łóżka moglibyśmy nie wychodzić. Niestety z biegiem lat, było coraz mniej seksu (bo praca, bo zmęczenie partnera..).
    Starałam sie być wyrozumiała (ciężko pracuje, więc ma prawo nie mieć siły), zachęcałam, kusiłam… i miałam wyproszony seks raz w tygodniu. Nie muszę mówić jak czułam się z tym jako młoda kobieta…
    W końcu dałam sobie spokój z błaganiem o seks myśląc, że da mu to do myślenia.. a potem było już tylko gorzej. Tak jakby on zupełnie zapomniał, że w ogóle coś takiego jak seks istnieje.
    I tak minęło już 5 lat.
    Najpierw uprawialiśmy seks dwa/trzy razy w roku, a teraz od 2 lat nie kochaliśmy się w ogóle. Radzę sobie sama, ale jest mi coraz ciężej szczerze mówiąc.
    I tak pozornie mam udany związek z dobrym, szanującym mnie partnerem, a tak naprawdę czuję się jak ‚stara żona’.
    Sama nie wiem czemu jeszcze czekam aż on się opamieta..

    ale Tobie autorze życzę jak najlepiej i mam nadzieję, że jeszcze jakoś się Wam ułoży!
    bo życie bez seksu na dłuższą metę jest jednak raczej nie do zniesienia…

    Pozdrawiam!

  6. A ja Ci napisze coś jako właśnie taka kobieta, z której wyparował erotyczny demon. Możesz być pewny, że nie stało się to nagle, bez przyczyny. Nie jest taka bo ma taki kaprys, albo chce Ci zrobić na złość. Problem jest gdzieś, gdzie nawet nie pomyślałbyś, że może być. Nie opisujesz sytuacji dokładnie, nie wiemy czy rozmawialiście o tym, ale myślę, że jeśli chcesz sytuację ratować, to powinniście bardzo dużo rozmawiać.

  7. Oby :) szkoda ze to się dzieje u Ciebie ale może warto zawalczyć, pomysl o tym… Pozdrawiam, coś czułam ze się zle dzieje ale pamiętaj sex to nie wszystko …liczy się co jeszcze czujesz poza nim

  8. Z innej strony – źle dobrana antykoncepcja zabija libido.
    Modna ostatnio tarczyca rowniez. Ale jeżeli znasz powód to pewnie będziesz szukał sam rozwiązania. Seks jest ważny również dla kobiet – ja się sama bawię jeżeli mam za mało. Szukaj rozwiązania.

  9. Tomku… Gdybyś kiedyś chciał pogadać, odezwij się po prostu. A ja z całego serca życzę Ci, by to wszystko wróciło. Cała ta miłość i namiętność, która była Twoim, Waszym udziałem. Zaciskam dłonie, zaklinam …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


− trzy = 4