Fantazja weselna

24 sierpnia 2016

Taka fantazja mnie ostatnio dopadła – seks na przyjęciu, w małym pomieszczeniu, gdy nikt nas nie widzi. Niby nic szczególnego, ale po prostu mnie to kręci. Postanowiłem opisać Wam, jak mogłoby to wyglądać.
Fantazja dzieje się na jakimś weselu – wymykamy się z niego tuż po pierwszym tańcu Młodej Pary. Spragnieni swoich ciał przemykamy korytarzami w poszukiwaniu miejsca, gdzie możemy dać sobie odrobinę seksu. Wreszcie trafiamy do małej kanciapy – nie jest zamknięta. Wchodzimy – jest ciasno, to tylko niewielkie pomieszczenie, do tego jest tam sporo wiader i ogólnie środków czystości. Domyślam się, że to jakiś magazynem sprzątaczek. Zaczynamy się całować. Moje ręce od razu trafiają pod jej zwiewną, seksowna sukienkę. Nie mamy wiele czasu więc zachłannie dotykam jej tyłka i piersi. Monika też wiedziała, że nie mamy wiele czasu – rozpięła moje spodnie i wzięła penisa do ust. Od razu całego, bez wstępu. Nie było czasu na dłuższe zabawy, liczyła się każda minuta. Z daleko dobiegały do nas odgłosy weselne: gwar rozmów przy stołach,  odgłosy sztućcy i strojącego się saksofonistę z kapeli…. Czytaj dalszą część tego wpisu »

Seks po kłótni

2 maja 2016

To nie był NASZ dzień – od rana coś wisiało w powietrzu, chyba oboje wstaliśmy lewą nogą. Wieczorem się pokłóciliśmy i to dość solidnie. Przestaliśmy odzywać się do siebie. Następnego dnia wymienialiśmy tylko niezbędne zdania, dotyczące głównie naszego dziecka. Gdy wróciłem z pracy sytuacja nie uległa zmianie – żadne z nas nie zamierzało pierwsze wyciągnąć ręki “na zgodę”. Ja czułem w sobie zbyt wiele złości i żalu, aby to zrobić. Może po prostu potrzebowaliśmy kilku tzw. “cichych dni”. Wieczorem, Monika poszła pierwsza do kąpieli,  a następnie spać – nie odzywając się do mnie ani słowem. Ja zostałem w tym czasie w drugim pokoju, patrząc na telewizor, choć w ogóle nie interesował mnie ten film. Jakież było więc moje zdziwienie gdy po około 30 minutach otrzymałem smsa od żony, mniej więcej następującej treści: “Leżę tu naga i mam wielką ochotę Ci obciągnąć. Możesz się złościć, albo przyjść i mnie przelecieć”. Czytaj dalszą część tego wpisu »

Zapomniany gorset

31 stycznia 2016

Gdy wszedłem do sypialni – Monika była cała przykryta kołdrą. Wydawało mi się, że już śpi. Położyłem się po swojej stronie, starając się nie hałasować. Gdy już leżałem i spojrzałem w jej stronę – miała otwarte oczy, w których zobaczyłem “to coś”, co zazwyczaj oznacza ochotę na seks. “Czekałam na Ciebie” – powiedziała, odkrywając lekko kołdrę. Dopiero teraz zauważyłem, że miała na sobie czarną bieliznę, niby gorset taki zupełnie przezroczysty i w przeciwieństwie do tradycyjnego gorsetu – zupełnie miękki. Sam go kupiłem, ale tak dawno że już zapomniałem iż go w ogóle ma.
Od razu przestałem myśleć o śnie… Dotknąłem jej ciała okrytego tym aksamitnie miękką mgiełką transparentnego materiału – mój penis był już twardy. Objąłem ręką jej pierś, czując jak spod tego gorsetu wystają jej twarde brodawki. Monika spoglądała na mnie zalotnym wzrokiem, ręką szukając mojego członka. Odsunąłem resztę jej kołdry i się zdziwiłem, gdyż Monika była lepiej przygotowana niż się spodziewałem – poza gorsetem miała także pończochy i wysokie szpilki. Pocałowała mnie. Czytaj dalszą część tego wpisu »

Cycki, cycki

29 listopada 2015

Ostatnio byłem w delegacji – kilka dni poza domem. Był to czas kiedy miałem kilka godzin dziennie dla siebie i tylko dla siebie – nareszcie! Myślałem wiele o seksie, o nas, naszym związku, braku czasu na wszystko, także na seks. Mając dziecko nie starcza czasu na wszystko i zazwyczaj cierpią na tym inne kwestie, te mniej ważne – w naszym wypadku poświęciliśmy porządki w domu, oraz (niestety) seks. Oczywiście nie planowaliśmy tego – samo wyszło. Brakowało nam seksu, przede wszystkim tego dobrego, bez pośpiechu… Przypominałem sobie jak to było kiedyś, gdy nawet będąc zmęczonym mieliśmy czas na seks. Owszem – to był inny typ zmęczenia, poza tym wcześniej czy później znalazł się zawsze czas aby to odespać. Teraz nie ma czasu nawet na sen… Ale postanowiłem to zmienić, przynajmniej raz poraz. Lepszy seks się nam należy, po prostu! Miałem ochotę na leniwy, powolny seks, z dużą ilością pieszczot. Dokładnych, bez pośpiechu i nerwowego myślenia o dziecku. Marzyłem o skupieniu się na jej biuście… piersiach, cyckach. Nabrałem wielkiej ochoty na pieszczoty jej biustu. Zdałem sobie sprawę, jak bardzo ostatnio go zaniedbałem, tylko przelotnie i w pośpiechu go dotykając podczas naszych zbliżeń. Byłem napalony, jak nastolatek na piersi. Obiecałem sobie, że jak wrócę – cokolwiek by się nie działo, nadrobimy zaległości, przynajmniej w tej materii…
Następnego dnia od rana zadzwoniłem do żony, informując o moich przemyśleniach i planach związanych z jej cyckami. Przyjęła to oczywiście z entuzjazmem! Dwa dni później byłem już w domu, a cały ten czas praktycznie w każdej wolnej chwili myślałem o piersiach. Nie tylko Moniki, ale ogólnie… Wiadomo – delegacje żądzą się swoimi prawami ;) Czytaj dalszą część tego wpisu »

15.45, czyli wizyta przyjaciół

4 października 2015

To była niedziela. Mały już trochę podrósł a my ogarnęliśmy się na tyle, aby móc przyjmować gości, którzy jakby hurtem zaczęli do nas przychodzić z gratulacjami dot. narodzin dziecka. Tamtego dnia mieli nad odwiedzić nasi przyjaciele, też z maluszkiem, choć trochę większym od naszego. Byli zaproszeni na 16.
Około 15.40 Monika zaczęła się przebierać, jak to określiła, ze stroju “mamy” na strój “bardziej ludzki”, tj. zmieniła dres na sukienkę i szpilki. Rzadko ją ostatnio widywałem tak ubraną, więc od razu odezwały się we mnie męskie instynkty. Podszedłem od tyłu i przytuliłem ją, chwytając piersi w dłonie. Delikatnie przesuwałem nimi w dół, czując jak cienki i śliski materiał prześlizguje się między moją ręką a jej ciałem… Czytaj dalszą część tego wpisu »

Pierwszy raz, po porodzie

7 sierpnia 2015

Chyba jak każdy facet, obawiałem się pierwszego seksu po porodzie. Jak to będzie? Czy będzie jej przyjemnie? Czy aby na pewno wszystko się zagoiło? Oczywiście jej pochwę widziałem już wcześniej – nie zmieniła się dużo, choć tuż po porodzie, gdy była jeszcze pozszywana wyglądała mniej zachęcająco. Jednak po kilku tygodniach wszystko było już OK, tak przynajmniej twierdziła moja żona. Dziecko oczywiście dość mocno nas eksploatowało, albo to raczej my sami się eksploatowaliśmy w swojej niewiedzy i braku doświadczenia zamartwiając się wszystkim, co nie pozwalało nam na powrót do małżeńskich obowiązków. Jednak przyszedł taki moment, że razem stwierdziliśmy – dziś idziemy wcześniej do łóżka, co jednoznacznie znaczyło, że potrzebujemy seksu. Tak też się stało – jak tylko “Mały” usnął, wykąpaliśmy się i poszliśmy do łóżka… Czytaj dalszą część tego wpisu »