Pierwsze wyjście

Być może dla wielu z Was będzie to niezrozumiałe, ale od czasu narodzin naszego dziecka – jeszcze nie udało nam wspólnie wyjść bez synka. Po pierwsze, nie bardzo mamy go z kim zostawić, a po drugie… jesteśmy nadopiekuńczy i zawsze tłumaczyliśmy to sobie, że przecież jest jeszcze za mały, abyśmy go zostawiali pod opieką innych…


Klapsy, Klapsy

    Nigdy nie interesowała mnie dominacja w łóżku. Pejcze, klapsy i wiązanie nie było w kręgu naszych zainteresowań. Owszem – kilkakrotnie wiązaliśmy się w łóżku, ale nie miało to wiele wspólnego z taką prawdziwą dominacją, której celem było sprawianie sobie bólu. Ostatnio jednak otarliśmy się o takie doświadczenie w łóżku, które jednak nie spowodowało u…


Nowy wygląd bloga :)

Cześć moi sypialniani czytelnicy ! Jak zapewne widzicie – zmienił się wygląd bloga. Stało się tak z kilku powodów. Przede wszystkim – otrzymywałem informacje, że poprzedni wygląd strony słabo wyglądał na niektórych urządzeniach mobilnych. Druga sprawa – nigdy do końca nie byłem przekonany do poprzedniego wyglądu, ot – był, bo nie było lepszego (czytaj: nie…


Zupa

Był późny wieczór. Monika była w kuchni, gdzie właśnie kierowałem swoje kroki. Nie, nie miała na sobie seksownej bielizny. Nie, nie miała też na sobie pończoch ani wysokich szpilek. Nie, nie trzymała w ręku kieliszka szampana… Miała w ręku zwyczajną nabierkę kuchenną, ubrana była w zwyczajną bawełnianą koszulkę nocną i zwykłe bambosze. Właśnie gotowała zupę…


Jesienny wyjazd cz.3

Przez całe po południe miałem przyjemność widzieć żonę w letniej sukience bez bielizny. Widok jej ciała, okrytego tylko dość skąpą sukienką sprawiał mi przyjemność. Jej materiał łagodnie otulał jej kształty i pobudzał wyobraźnie przylegając dokładnie do jej biustu. Przez sukienkę widać było momentami jej podniesione brodawki. Z niecierpliwością czekałem na moment, gdy nasze dziecko położymy…


Jesienny wyjazd cz.2

O ile po wrześniu nie spodziewałem się wiele pod względem pogody – w kolejnych dniach zrobiła się fantastyczna pogoda, lepsza niż sezonie letnim. Choć optymizm mojej zony wydawał się zupełnie szalony, gdy pakowała nasze stroje kąpielowe – teraz cieszyłem się, że je jednak mamy. W południe poszliśmy na plażę, choć wiatr był jednak trochę chłodny…