Wpisy oznaczone ‘seks francuski’

Zapomniany gorset

niedziela, 31 Styczeń 2016

Gdy wszedłem do sypialni – Monika była cała przykryta kołdrą. Wydawało mi się, że już śpi. Położyłem się po swojej stronie, starając się nie hałasować. Gdy już leżałem i spojrzałem w jej stronę – miała otwarte oczy, w których zobaczyłem “to coś”, co zazwyczaj oznacza ochotę na seks. “Czekałam na Ciebie” – powiedziała, odkrywając lekko kołdrę. Dopiero teraz zauważyłem, że miała na sobie czarną bieliznę, niby gorset taki zupełnie przezroczysty i w przeciwieństwie do tradycyjnego gorsetu – zupełnie miękki. Sam go kupiłem, ale tak dawno że już zapomniałem iż go w ogóle ma.
Od razu przestałem myśleć o śnie… Dotknąłem jej ciała okrytego tym aksamitnie miękką mgiełką transparentnego materiału – mój penis był już twardy. Objąłem ręką jej pierś, czując jak spod tego gorsetu wystają jej twarde brodawki. Monika spoglądała na mnie zalotnym wzrokiem, ręką szukając mojego członka. Odsunąłem resztę jej kołdry i się zdziwiłem, gdyż Monika była lepiej przygotowana niż się spodziewałem – poza gorsetem miała także pończochy i wysokie szpilki. Pocałowała mnie. (więcej…)

Cycki, cycki

niedziela, 29 Listopad 2015

Ostatnio byłem w delegacji – kilka dni poza domem. Był to czas kiedy miałem kilka godzin dziennie dla siebie i tylko dla siebie – nareszcie! Myślałem wiele o seksie, o nas, naszym związku, braku czasu na wszystko, także na seks. Mając dziecko nie starcza czasu na wszystko i zazwyczaj cierpią na tym inne kwestie, te mniej ważne – w naszym wypadku poświęciliśmy porządki w domu, oraz (niestety) seks. Oczywiście nie planowaliśmy tego – samo wyszło. Brakowało nam seksu, przede wszystkim tego dobrego, bez pośpiechu… Przypominałem sobie jak to było kiedyś, gdy nawet będąc zmęczonym mieliśmy czas na seks. Owszem – to był inny typ zmęczenia, poza tym wcześniej czy później znalazł się zawsze czas aby to odespać. Teraz nie ma czasu nawet na sen… Ale postanowiłem to zmienić, przynajmniej raz poraz. Lepszy seks się nam należy, po prostu! Miałem ochotę na leniwy, powolny seks, z dużą ilością pieszczot. Dokładnych, bez pośpiechu i nerwowego myślenia o dziecku. Marzyłem o skupieniu się na jej biuście… piersiach, cyckach. Nabrałem wielkiej ochoty na pieszczoty jej biustu. Zdałem sobie sprawę, jak bardzo ostatnio go zaniedbałem, tylko przelotnie i w pośpiechu go dotykając podczas naszych zbliżeń. Byłem napalony, jak nastolatek na piersi. Obiecałem sobie, że jak wrócę – cokolwiek by się nie działo, nadrobimy zaległości, przynajmniej w tej materii…
Następnego dnia od rana zadzwoniłem do żony, informując o moich przemyśleniach i planach związanych z jej cyckami. Przyjęła to oczywiście z entuzjazmem! Dwa dni później byłem już w domu, a cały ten czas praktycznie w każdej wolnej chwili myślałem o piersiach. Nie tylko Moniki, ale ogólnie… Wiadomo – delegacje żądzą się swoimi prawami ;) (więcej…)

Pierwszy raz, po porodzie

piątek, 7 Sierpień 2015

Chyba jak każdy facet, obawiałem się pierwszego seksu po porodzie. Jak to będzie? Czy będzie jej przyjemnie? Czy aby na pewno wszystko się zagoiło? Oczywiście jej pochwę widziałem już wcześniej – nie zmieniła się dużo, choć tuż po porodzie, gdy była jeszcze pozszywana wyglądała mniej zachęcająco. Jednak po kilku tygodniach wszystko było już OK, tak przynajmniej twierdziła moja żona. Dziecko oczywiście dość mocno nas eksploatowało, albo to raczej my sami się eksploatowaliśmy w swojej niewiedzy i braku doświadczenia zamartwiając się wszystkim, co nie pozwalało nam na powrót do małżeńskich obowiązków. Jednak przyszedł taki moment, że razem stwierdziliśmy – dziś idziemy wcześniej do łóżka, co jednoznacznie znaczyło, że potrzebujemy seksu. Tak też się stało – jak tylko “Mały” usnął, wykąpaliśmy się i poszliśmy do łóżka… (więcej…)

Ciążowo, po francusku i hiszpańsku

niedziela, 19 Lipiec 2015

W ciąży, zwłaszcza w 3 trymestrze powoli odchodziliśmy od tradycyjnego seksu, na rzecz seksu francuskiego, hiszpańskiego lub innych form zaspokajania siebie nawzajem. Nasze sesje w łóżku były naprawdę długie, chyba właśnie dlatego, że nie próbowaliśmy typowej penetracji, a zależało nam na sprawieniu sobie wzajemnej rozkoszy, w bardziej leniwy sposób. Poza tym, żona dysponując już całkiem sporym brzuszkiem nie była w stanie wykonywać gwałtownych ruchów, a ja musiałem bardzo uważać. A więc dużo seksu francuskiego – jeśli chodzi o pieszczenie Moniki, to w tradycyjny sposób, ona leżała na łóżku a ja z głowa między jej nogami. Ale jeśli chodzi o fellatio, to niestety nasza najbardziej tradycyjna pozycja (ja leżę na plecach, a ona klęczy, pochylając się między moimi kolanami) nie była możliwa. (więcej…)

Bodystocking cz.1

wtorek, 11 Czerwiec 2013

Wiecie jak wygląda bodystocking? To takie wdzianko, które całe jest wykonane z mniejszej lub większej siatki. Cechą charakterystyczną jest wycięcie w miejscu gdzie zazwyczaj faceci próbują włożyć penisa, czyli między nogami. Całość wygląda oczywiście bardzo seksownie i wyzywająco – z pewnością nie nadaje się dla grzecznych dziewczynek ;) A serio mówiąc – taka bielizna nie ma innego zastosowania poza seksem. Jeśli nadal nie wiecie o czym mówię – fotkę zajdziecie TUTAJ lub TUTAJ (różne) .
No więc skoro sprawę definicji mamy już za sobą to muszę się przyznać, że od jakiegoś czasu marzyłem aby Monika miała taką bieliznę. Ona sama widząc moje zainteresowanie tym tematem, też bardzo chciała je mieć. Już od dawna o tym mówiliśmy ale jakoś nie zamawialiśmy nic ani z sex-shopu ani z internetowego sklepu z bielizną, więc nie było okazji aby to kupić. Ale ostatnio M. robiła zakupy bielizny przez sieć więc… okazja się nadarzyła. Zamówiliśmy na próbę właśnie takie bodystocking jak ma modelka na powyższym zdjęciu. (więcej…)

Ciekawy początek dnia

piątek, 29 Marzec 2013

Rzadko kiedy w ostatnim czasie wstajemy razem do pracy – zazwyczaj rano nawet się nie widzimy. Tym razem jednak miało być inaczej. Obudziłem się wcześniej i postanowiłem wstać. Właśnie się przeciągałem gdy do sypialni weszła Monika. Powoli wstawałem  Gdy zwlekłem się z łóżka Monika zauważyła moją poranną erekcję. Spojrzała wymownie najpierw na penisa a potem w moje oczy, jednak daliśmy sobie buzi na dzień dobry i każde zaczęło robić swoje. Ona szukała jakiegoś ubrania (Tomek, znów nie mam co na siebie założyć) a ja zacząłem się rozbierać, celem skierowania swych kroków pod prysznic. Zdjąłem spodenki, co nie było wcale takie łatwe przez stojącego penisa. Gdy mi się udało i wyprostowałem się, prezentując członka w pełnej erekcji, moja żona najpierw zmierzyła go wzrokiem, a potem zamruczana “mrrmmmm…”, lekko wzdychając, jakby żałowała że musi zaraz wyjść do pracy. (więcej…)