Wpisy oznaczone ‘seks francuski’

Jesienny wyjazd cz.3

poniedziałek, 17 Październik 2016

Przez całe po południe miałem przyjemność widzieć żonę w letniej sukience bez bielizny. Widok jej ciała, okrytego tylko dość skąpą sukienką sprawiał mi przyjemność. Jej materiał łagodnie otulał jej kształty i pobudzał wyobraźnie przylegając dokładnie do jej biustu. Przez sukienkę widać było momentami jej podniesione brodawki. Z niecierpliwością czekałem na moment, gdy nasze dziecko położymy spać.
Wieczorem, gdy „Młody” już spał – podszedłem do żony od tyłu, podobnie jak po południu. Chwyciłem ją za piersi, czując ich kształt przez materiał sukienki. Mruczała gdy je delikatnie pieściłem. Nie była gotowa, czułem to. A ja wręcz przeciwnie – byłem totalnie podkręcony całodniowym widokiem jej ciała odzianego tylko w sukienkę. Czekała mnie długa gra wstępna. I właśnie gdy zastanawiałem się jak to rozegrać, by szybko osiągnąć cel i do tego jednocześnie w najłatwiejszy sposób – zauważyłem, że w oddali jacyś ludzie bawią się przy ognisku, rozpraszając mnie swoimi odgłosami. Podszedłem do drzwi balkonowych by je zamknąć i wtedy w mojej głowie zawitał szalony pomysł. „Zgaśmy światło!” – powiedziałem, jednocześnie kierując się w stronę wyłącznika. (więcej…)

Jesienny wyjazd cz.1

środa, 5 Październik 2016

Był ciepły jesienny wieczór, byliśmy na zasłużonym wyjeździe niby wakacyjnym, choć ja bym go nazwał raczej urlopowym, bo w końcu był już wrzesień, a jak wiadomo ten miesiąc nie jest kojarzony z wakacjami. Tak czy siak byliśmy poza domem i wyjazd miał być wypoczynkowy. Jak to jest z małym dzieckiem – zapewne wiecie, lub sobie wyobrażacie: raczej ciężka praca zamiast relaksu. Ale i tak było fajnie: byliśmy razem, no i poza domem. “Młody” już spał w drugim pokoju.
Siedziałem na łóżku (raczej kanapie), a Monika klęczała między moimi kolanami, rozsuwając właśnie rozporek. Wyjęła go wolno, bawiąc się nim palcami. Patrzyła mi w oczy i z dzikim wzrokiem szeptała, że ma ochotę obciągnąć go do końca, robiąc mi najlepszego loda na świecie. (więcej…)

Seks pod kołdrą

wtorek, 20 Wrzesień 2016

To była wiosna, nie pamiętam dokładnie czy koniec kwietnia czy może już maj. W każdym razie był to już ten okres, gdy ogrzewanie mieszkania nie ma większego sensu w ciągu dnia, a w nocy jest niestety chłodno. Tak było i tym razem, z tym że dzień był na tyle zimny, że nawet w ciągu dnia było chłodno. Typowa pora aby złapać przeziębienie. Po położeniu “Młodego” spać, sami też szybko wskoczyliśmy do łóżka, aby nie marznąć przed telewizorem. Zmarznięci przytuliliśmy się pod kołdrą, próbując rozgrzać swe ciała. No i wiecie… Ciało do ciała… I erekcja gotowa :) (więcej…)

Zapomniany gorset

niedziela, 31 Styczeń 2016

Gdy wszedłem do sypialni – Monika była cała przykryta kołdrą. Wydawało mi się, że już śpi. Położyłem się po swojej stronie, starając się nie hałasować. Gdy już leżałem i spojrzałem w jej stronę – miała otwarte oczy, w których zobaczyłem “to coś”, co zazwyczaj oznacza ochotę na seks. “Czekałam na Ciebie” – powiedziała, odkrywając lekko kołdrę. Dopiero teraz zauważyłem, że miała na sobie czarną bieliznę, niby gorset taki zupełnie przezroczysty i w przeciwieństwie do tradycyjnego gorsetu – zupełnie miękki. Sam go kupiłem, ale tak dawno że już zapomniałem iż go w ogóle ma.
Od razu przestałem myśleć o śnie… Dotknąłem jej ciała okrytego tym aksamitnie miękką mgiełką transparentnego materiału – mój penis był już twardy. Objąłem ręką jej pierś, czując jak spod tego gorsetu wystają jej twarde brodawki. Monika spoglądała na mnie zalotnym wzrokiem, ręką szukając mojego członka. Odsunąłem resztę jej kołdry i się zdziwiłem, gdyż Monika była lepiej przygotowana niż się spodziewałem – poza gorsetem miała także pończochy i wysokie szpilki. Pocałowała mnie. (więcej…)

Cycki, cycki

niedziela, 29 Listopad 2015

Ostatnio byłem w delegacji – kilka dni poza domem. Był to czas kiedy miałem kilka godzin dziennie dla siebie i tylko dla siebie – nareszcie! Myślałem wiele o seksie, o nas, naszym związku, braku czasu na wszystko, także na seks. Mając dziecko nie starcza czasu na wszystko i zazwyczaj cierpią na tym inne kwestie, te mniej ważne – w naszym wypadku poświęciliśmy porządki w domu, oraz (niestety) seks. Oczywiście nie planowaliśmy tego – samo wyszło. Brakowało nam seksu, przede wszystkim tego dobrego, bez pośpiechu… Przypominałem sobie jak to było kiedyś, gdy nawet będąc zmęczonym mieliśmy czas na seks. Owszem – to był inny typ zmęczenia, poza tym wcześniej czy później znalazł się zawsze czas aby to odespać. Teraz nie ma czasu nawet na sen… Ale postanowiłem to zmienić, przynajmniej raz poraz. Lepszy seks się nam należy, po prostu! Miałem ochotę na leniwy, powolny seks, z dużą ilością pieszczot. Dokładnych, bez pośpiechu i nerwowego myślenia o dziecku. Marzyłem o skupieniu się na jej biuście… piersiach, cyckach. Nabrałem wielkiej ochoty na pieszczoty jej biustu. Zdałem sobie sprawę, jak bardzo ostatnio go zaniedbałem, tylko przelotnie i w pośpiechu go dotykając podczas naszych zbliżeń. Byłem napalony, jak nastolatek na piersi. Obiecałem sobie, że jak wrócę – cokolwiek by się nie działo, nadrobimy zaległości, przynajmniej w tej materii…
Następnego dnia od rana zadzwoniłem do żony, informując o moich przemyśleniach i planach związanych z jej cyckami. Przyjęła to oczywiście z entuzjazmem! Dwa dni później byłem już w domu, a cały ten czas praktycznie w każdej wolnej chwili myślałem o piersiach. Nie tylko Moniki, ale ogólnie… Wiadomo – delegacje żądzą się swoimi prawami ;) (więcej…)

Pierwszy raz, po porodzie

piątek, 7 Sierpień 2015

Chyba jak każdy facet, obawiałem się pierwszego seksu po porodzie. Jak to będzie? Czy będzie jej przyjemnie? Czy aby na pewno wszystko się zagoiło? Oczywiście jej pochwę widziałem już wcześniej – nie zmieniła się dużo, choć tuż po porodzie, gdy była jeszcze pozszywana wyglądała mniej zachęcająco. Jednak po kilku tygodniach wszystko było już OK, tak przynajmniej twierdziła moja żona. Dziecko oczywiście dość mocno nas eksploatowało, albo to raczej my sami się eksploatowaliśmy w swojej niewiedzy i braku doświadczenia zamartwiając się wszystkim, co nie pozwalało nam na powrót do małżeńskich obowiązków. Jednak przyszedł taki moment, że razem stwierdziliśmy – dziś idziemy wcześniej do łóżka, co jednoznacznie znaczyło, że potrzebujemy seksu. Tak też się stało – jak tylko “Mały” usnął, wykąpaliśmy się i poszliśmy do łóżka… (więcej…)