Gdy wszedłem do sypialni – Monika była cała przykryta kołdrą. Wydawało mi się, że już śpi. Położyłem się po swojej stronie, starając się nie hałasować. Gdy już leżałem i spojrzałem w jej stronę – miała otwarte oczy, w których zobaczyłem “to coś”, co zazwyczaj oznacza ochotę na seks. “Czekałam na Ciebie” – powiedziała, odkrywając lekko kołdrę. Dopiero teraz zauważyłem, że miała na sobie czarną bieliznę, niby gorset taki zupełnie przezroczysty i w przeciwieństwie do tradycyjnego gorsetu – zupełnie miękki. Sam go kupiłem, ale tak dawno że już zapomniałem iż go w ogóle ma.
Od razu przestałem myśleć o śnie… Dotknąłem jej ciała okrytego tym aksamitnie miękką mgiełką transparentnego materiału – mój penis był już twardy. Objąłem ręką jej pierś, czując jak spod tego gorsetu wystają jej twarde brodawki. Monika spoglądała na mnie zalotnym wzrokiem, ręką szukając mojego członka. Odsunąłem resztę jej kołdry i się zdziwiłem, gdyż Monika była lepiej przygotowana niż się spodziewałem – poza gorsetem miała także pończochy i wysokie szpilki. Pocałowała mnie. Lubię gdy to ona mnie całuje a nie ja ją. Moje ręce przesuwały się wzdłuż jej ciała, od piersi przez tyłek do nóg w pończochach. Po chwili położyłem się na niej, a ona objęła mnie nogami. Uwielbiam to, ale zawsze trochę mnie rozprasza, gdy jej obcasy wbijają się w moje ciało, ale oczywiście nie było to teraz mocno problematyczne :). Nasze ciała zwarły się a ja mocno naciskałem na jej łono, choć nie wszedłem jeszcze w nią penisem. Całowaliśmy się jak szaleni, byłem bardzo pobudzony, kulaliśmy się na łóżku – raz ja byłem na górze, za chwilę ona. Gdy tylko mogłem – chwytałem rękami jej piersi. Nasze działania były nerwowe, szybkie, oboje czuliśmy po prostu ochotę na seks właściwy. Niecierpliwie ją całowałem, trzymając w dłoniach jej piersi. Gdy byłem do góry, zsunąłem się w pewnej chwili między jej nogi, odsuwając zupełnie przezroczyste stringi. Mój język wsunął się między jej całkowicie wygoloną cipkę. Była wilgotna. Szybko dotarłem do łechtaczki i zacząłem ją gwałtownie lizać. Monika jęknęła, gdy mnie poczuła. Kontynuowałem szybko drażniąc jej czuły punkt. Jęczała coraz głośniej, prosząc abym w nią wszedł. Po chwili uległem jej prośbom, gdyż sam chciałem jak najszybciej dojść. Jej nogi znów objęły moje ciało, a penis bez problemu wszedł w jej ciało. Gdy nasze usta zbliżyły się do siebie – jęknęła, czując jak wchodzę w nią cały. Naparłem mocno, chcąc ją zdobyć całą, do końca. Jęknęła mocno, gdy wszedłem cały. Szpilki wbiły się w moje pośladki. Zacząłem ją posuwać intensywnie – łóżko hałasowało, my również. Nie było tu miejsca na subtelności – daliśmy się porwać żądzy i pragnieniu zaspokojenia swoich potrzeb. Mój penis wysuwał się z niej i z cała siłą wracał do jej ciała z jeszcze większym impetem. Jej paznokcie szybko zaczęły wbijać się w moje plecy, dając do zrozumienia że zaczyna dochodzić (choć trudno było tego nie usłyszeć!).  To dobrze – pomyślałem, gdyż ja też niebawem wytrysnę. To był szybki, ale intensywny seks, zakończony głośnym orgazmem każdego z nas. To że Monika jest głośna podczas orgazmu nie dziwi pewnie już nikogo – mnie, Was, ani zapewne naszych sąsiadów. Ale ja nie często bywam tak głośno jak wtedy – po prostu czułem niepohamowaną potrzebę bycia głośniej, zresztą wyszło to jakoś tak samo. Tak naprawdę nie wiedziałem czy Monika doszła – niby była głośno, ale od czasu porodu, gdy jej orgazmy stały się krótsze – nie zawsze jestem tego pewien. W przypadku gdyby jednak nie doszła – wróciłem między jej nogi, aby dokończyć lub poprawić ustami. Język szybko dotarł do właściwego miejsca i zaczął go drażnić. Łagodne jęki zaczęły znów narastać.  Dochodziła szybko. W końcowej fazie obróciła ciało i wsunęła głowę w poduszkę by nie hałasować. Skurcze pochwy uwolniły sporą ilość spermy która wciąż w niej była.
Po chwili leżeliśmy już obok siebie, odpoczywając. Splecione wilgotne ciała, przyspieszony jeszcze oddech i spojrzenia, które wyrażały minioną przyjemność. Bawiłem się jej piersią, przesuwając palcami po brodawce. Rozmawialiśmy o jej bieliźnie, seksie i naszych potrzebach. Monika niebawem wzięła mojego penisa do ręki, również bawiąc się nim palcami. Zaczęła szeptać mi do ucha różne pikantne rzeczy na które szybko zacząłem reagować penisem. Po chwili wzięła go do ust. Położyłem się na plecach i zamknąłem oczy, wyłączając zmysł wzroku. Monika na przemian brała go do ust i pieściła ręką. Z każdą chwilą czułem jak rosnę w jej ustach, stając się coraz bardziej sztywny. Monika nie spieszyła się, próbując pieścić każdą część penisa. Rozsunęła mi nogi szeroko i zajęła miejsce między nimi. Już po chwili czułem że jej usta robią to co najbardziej lubię – biorą mnie głęboko do środka w szybkim tempie. Jej ręce raz po raz zaciskały się na moich jądrach pieszcząc je delikatnie. Otwarłem oczy i spojrzałem w jej stronę – widok był taki sam jak zawsze, ale i tak ciągle uwielbiam go widzieć: pomiędzy moimi nogami jej głowa poruszająca się w górę i w dół. Z głowy zwisająca burza ciemnych, długich włosów zasłaniająca jej twarz, które raz po raz próbuje odgarnąć. Chwyciłem je i skręciłem, próbując zebrać je w kitę – ściągnąłem je mocniej, tuż przy skórze jej głowy. Trzymając ją za włosy zacząłem poruszać jej głową. Zamruczała. Ja również! Oboje to lubimy.
Po pieszczotach oralnych zaczęliśmy się kochać w pozycji “na piesaka”, za którą osobiście nie przepadam. Trzymając jej pośladki, wszedłem w jej ciało, powoli ale do samego końca. Monika zamruczała, wyginając ciało bym mógł wejść głębiej. Poruszałem biodrami od razu dość intensywnie. Monika zaczęła pieścić swoją łechtaczkę. Jak już pisałem – nie przepadam za pozycją od tyłu, brakuje mi kontaktu wzrokowego, widoku jej piersi i możliwości dotknięcia ich… Muszę sobie zawsze te braki uzupełnić czymś innym – zazwyczaj jest to bardziej intensywny seks, który daje dodatkowe bodźce. Tym razem było podobnie – moje ręce coraz bardziej zaciskały się na jej biodrach równolegle do coraz mocniejszych i szybszych pchnięć. Monika coraz głośniej jęczała i wydawało mi się, że zaraz dojdzie – aby nie przerywać jej orgazmu, jeszcze bardziej przyspieszyłem. W pokoju rozległy się dźwięki uderzeń mojego ciała o jej pośladki. Monika jeszcze bardziej zaczęła jęczeć, a ja jeszcze bardziej skupiłem się na intensywności moich ruchów, aby dać jej orgazm. Ale im bardziej przyspieszałem, tym bardziej jej jęki były głośniejsze, aż zacząłem w nich słyszeć coraz większe rozczarowanie. Widziałem jak jej ręka bardzo szybko i mocno porusza się między jej nogami. Pomimo obustronnego wysiłku, jednak nie mogła dojść. Po chwili opadła, zsuwając się z mojego penisa i szepcząc, że nie może dojść. Głęboko oddychała. Dałem jej chwilę odpocząć, pieszcząc dłońmi jej pośladki. Po krótkiej przerwie Monika się podniosła, znów wypinając się w moją stronę. Chwyciłem ją za tułów i dałem sygnał by się wyprostowała. Chwyciłem jej piersi, szepnąłem kilka czułych słów do ucha i przemknąłem ustami po jej ramionach. Potem moje obie dłonie dotarły do jej cipki. Zacząłem ją pieścić – jedna ręką pociągnąłem jej ciało do góry, tuz nad łechtaczką, a drugą zacząłem ją pocierać. Monika opadła, opierając się plecami i głową o mnie. Najpierw nieśmiało jęczała, ale gdy odnalazłem jej najbardziej czuły punkt i dopasowałem rytm pieszczot do właściwego – stała się głośniejsza. Krótkie, gwałtowne ruchy ręką doprowadzały do głośnych, ale równie krótkich i gwałtownych odgłosów. Zastanawiałem się, czy doprowadzić ją ręką, czy może wrócić do stosunku właściwego. Jednak zanim odpowiedziałem sobie na to pytanie – zaczęła dochodzić i nie było już sensu przerywać. Przylgnęła do mnie i doszła,  drżąc oraz jęcząc. Gdy doszła – wróciliśmy do pozycji “na pieska”. Teraz już tylko ja musiałem dojść. Wszedłem w nią i zacząłem posuwać. Byłem rozkojarzony i wybity z rytmu. Moje podniecenie trochę zmalało a ta pozycja nie działała na mnie za bardzo. Posuwałem ją z całej siły, Monika nadal pieściła sobie łechtaczkę, jęczała – nawet myślałem przez chwilę że znów dojdzie. Ale nie doszła, ja też nie. Zmęczyłem się, ale podjąłem kolejną próbę. Spociłem się tylko, ale efekt był podobny. Ona była blisko, a ja wręcz odwrotnie. Monika zrozumiała mój problem – zaproponowała bym położył się na plecach a ona sama wzięła penisa do ust, poprawiając moją erekcję. Po chwili nadziała się na niego i kochaliśmy się w pozycji na jeźdźca. Tego mi brakowało – widoku jej ciała ujeżdżającego mnie: biustu podbijanego jej ruchami, podskakujących włosów, widoku jej ust z których wydobywały się jęki oraz ręki która bezwstydnie pieściła jej łechtaczkę. Była aktywna, tak jak lubię – pochylała się w moją stronę całując mnie, oraz pozwalając całować jej cycki. Dochodziłem powoli, delektując się jej widokiem. Gdy szczytowałem Monika zaczęła gwałtowniej pieścić łechtaczkę. Spóźniła się, nawet mocno. Doszła chyba z minutę po mnie. Spocona opadła na mnie. Czułem jej orgazm i szybko bijące serce. Szybko i głęboko oddychała.