Dlaczego była taka wilgotna?

Obudziłem się w nocy. Nie wiem która to była godzina, nie wiem co się działo. Jedyne co wiedziałem, to że trzymam w dłoni pierś. Naciskałem ją, czując w dłoni napięty sutek. Zaczynałem ogarniać sytuację: leże w łóżku, pieszczę pierś, mój penis jest zupełnie twardy, obok leży moja żona, która pod wpływem pieszczot piersi zaczyna się budzić.
Nie wiem pod wpływem czego się obudziłem, oraz jakim cudem Jej pierś znalazła się w mojej dłoni, dlaczego była już tak podniecona, że czułem sutki, oraz kiedy stwardniał mój członek… Nic nie wiedziałem. Jedyne co wiedziałem, że zaraz nie wytrzymam jeśli nie poczuje Jej bliżej, jeśli nie będę w niej… A z drugiej strony był środek nocy – wcale nie miałem ochoty na żadną grę wstępną ani żadne wysublimowane pieszczoty – oczy mi się same zamykały, była noc – powinienem spać. Czułem, że jestem strasznie podniecony – ale najchętniej to bym ulżył tylko własnemu napięciu, bez organizowania całej tej otoczki mającej na celu podniecenie żony… Na szczęście Ona obudziła się także podniecona, bo leżąc tyłem do mnie zaciskała dłonie na moich dłoniach które właśnie pieściły Jej piersi.Po chwili powoli się odwróciła by chwycić mnie za penisa; moje dłonie krążyły leniwie i śpiąco po Jej ciele zmierzając między nogi. To niewiarygodne, ale była bardzo wilgotna. Bardzo, przez duże „B”. Moje palce delektowały się Jej wilgocią, pieszcząc delikatnie kobiecość co skutkowało coraz głośniejszymi, choć jeszcze cichymi jękami. Ponieważ sen morzył moje siły a M. była nad wyraz podniecona, postanowiłem szybko przejść do rzeczy i zsunąłem się niżej aby ustami pieścić Jej kobiecość. Jej wilgoć, Jej smak, zapach i głośny Jęk wydobywający się w absolutnej ciszy nocy doprowadzał moje zmysły na krawędź. Była niesamowicie wilgotna; podparta na łokciach spoglądała półprzymkniętymi oczami na mnie gdy bardzo intensywnie pieściłem Jej ciało. Przez mrok widziałem tylko zarysy i krawędzie Jej ciała, wyglądała prawie jak na czarno-białej fotografii; usta, brodawki, i oczy były szare, włosy ciemne a ciało jasne… Z napiętymi sutkami, z grymasem rozkoszy na ustach wyglądała inaczej niż zwykle. I była wilgotniejsza niż zwykle….
Coraz głośniejsza była gdy mój język pieścił Jej punkt rozkoszy, wnikał w nią by po chwili moje usta całowały Jej kobiecość. Jej nogi zaczęły się zaciskać wokół mojej głowy, była głośno; spojrzałem na Nią – Jej głowa odchylona na bok, oczy zamknięte, usta wykrzywione w rozkosznym grymasie i tętniący oddech zlany z jękiem, akcentowany czasem cienkim, zduszonym krzykiem… Coraz szybciej, szybciej… Ona drżała Jej ciało poruszało się w rytm moich pieszczot, które z kolei nadawały rytm jękom ekstazy. W kulminacyjnym momencie Jej nogi zacisnęły się na mojej głowie, Ona zaczęła się zwijać a ja słyszałem radosną odę Jej orgazmu…
Powoli wycofałem się i podniosłem; spojrzała na mnie i powiedziała: „Chodź tu do mnie – chce cie poczuć”. Położyłem się na niej wchodząc w nią delikatnie. Była wilgotna od swoich soków i mojej śliny; obejmowała mnie nogami delikatnie, podążając za moim rytmem. Moje maksymalne podniecenie nie pozwoliło mi długo rozkoszować się Jej gorącym ciałem; czułem z każdym ruchem zbliżający się wytrysk – nie próbowałem nic powstrzymywać, mimo wszystko byłem zmęczony; w najważniejszym momencie naparłem na Nią mocno, wnikając głęboko, poruszając się coraz szybciej kochałem ją mocno i głęboko. Jej nogi zacisnęły się mocno wokół moich bioder gdy czułem orgazm – przeszywający mnie głęboko, rozprzestrzeniający się po całym ciele, dający rozkosz ale i ulgę napiętemu ciału. Jej ręce obejmowały ciasno moją głowę , oczy wpatrywały się w moją rozkosz. Rozkosz którą czułem coraz słabiej…
Ciepło które obejmowało pulsującego penisa dawało niesamowitych doznań… A Jej uśmiech i cichy szept :
– „Kocham, gdy jesteś we mnie” – dały bardziej przyziemnych rozkoszy, uświadamiając mi, po raz kolejny jak bardzo ją kocham!
Poruszałem się coraz wolniej całując Ją w usta…

Do dziś nie wiem dlaczego była taka wilgotna? Jak to się stało, że ja byłem taki podniecony? Skąd wzięła się Jej pierś w mojej dłoni…. Trochę to nietypowe było – ale nie pytałem. Ważne, że było Bosko!!!

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twoja strona www (nie wymagane)


2 − = jeden