Był niedzielny poranek, obudziłem się i spoglądając na moją żonę widziałem, że już nie śpi. A ja miałem jeszcze ogromną ochotę pospać dalej… Uśmiechnąłem się do niej i szybko odwróciłem się wtulając się w poduszkę. Chwile póżniej zasnąłem.
Obudziłem się za jakiś czas i ogarnęło mnie nie określone uczucie, że dzieje się coś niesamowitego. Znałem to uczucie – towarzyszyło mi wielokrotnie gdy budziłem się w nocy i nasłuchiwałem co robi żona. Wszystko przez moją wielka fantazję opisaną kiedyś na tym blogu.
Wielokrotnie gdy budziły mnie jakieś podejrzane odgłosy lub ruchy żony obserwowałem czy czasem nie robi sobie sama dobrze. Bardzo, bardzo chciałbym to zobaczyć. Oczywiście widziałem jak czasem to robi przede mną i dla mnie, ale ja chciałbym to zobaczyć z ukrycia, gdy ona nie byłaby tego świadoma, Chciałbym zobaczyć jak robi to w prawdziwy sposób, a nie (być może) wstydząc się pokazać prawdziwy onanizm. Wielokrotnie gdy budziłem się w nocy odnosiłem wrażenie, że coś takiego się dzieje, ale zawsze po chwili się okazywało, że to fałszywy alarm, że np. tylko mówi coś przez sen, lub podejrzane ruchy ręka okazywały się drapaniem nogi przez sen. Teraz było inaczej.
Leżałem do niej tyłem, więc nic nie widziałem. Ale słuch mam dobry – słyszałem Jej przyspieszony oddech. Mocno przyspieszony! Nie poruszała się za bardzo, ale czułem że nie leży zupełnie nieruchoma, tak jakby co kilka chwil zmieniała pozycje głowy, lub ułożenie ciała. Nie mogłem się odwrócić by spojrzeć co dokładnie robi, bo bym ją spłoszył. Leżałem zupełnie nieruchomo, starając się udawać, że nadal twardo śpię. Nawet nie wiecie jak trudno w takich chwilach gdy ciśnienie krwi podnosi się z podniecenia i napięcia, utrzymać oddech na wodzy, nie zdradzić się gwałtownym oddechem. Moje tętno było chyba ponad dwieście, ciśnienie również podskoczyło, z wrażenia miałem sucho w ustach i ciągle musiałem przełykać ślinę… Starałem się jak mogłem by nie zdradzić że nie śpię, z każda chwila będąc bardziej przekonanym, ze moja fantazja właśnie się realizuje. Słyszałem jak Jej oddech staje się coraz szybszy, intensywniejszy. Słyszałem jak coraz głębiej nabiera powietrza do płuc. Mój penis był całkowicie sztywny a ja w napięciu czekałem co będzie dalej. Nie minęło dużo czasu a usłyszałem i poczułem jak się odkrywa i wykonuje kilka ruchów – byłem prawie pewien, ze zdjęła z siebie koszulkę a potem znów się przykryła. Po chwili znów usłyszałem Jej coraz szybszy oddech. – czekałem na orgazm… Nie dane mi jednak było tego usłyszeć, gdyż nagle poczułem jak Monika przytula się do mnie. Na plecach od razu poczułem Jej biust, którym przylgnęła do mnie. Udawałem, że dopiero się budzę, a ona mruczała jak kotka. Przez chwilę celowo się nie odwracałem, by od razu nie poczuła że jestem zupełnie sztywny. Po chwili jednak odwróciłem się przodem do M. i tak jak przypuszczałem ona od razu chwyciła ręka mojego penisa. Zamruczała czując, że jestem zupełnie gotowy. Była oczywiście naga… Chciałem się przekonać czy jest wilgotna po swoich intymnych „zabawach”, więc włożyłem rękę między Jej nogi – była cudownie wilgotna, musiała się mocno podniecić. Jęknęła gdy pomasowałem Jej łechtaczkę i podniosła się, dosiadając mnie na jeźdźca. Była tak wilgotna, że bez problemu nadziała się na mnie. Sutki miała sterczące, brodawki wypukłe, nabrzmiałe. Jęknęła gdy opadała na członka. Pochyliła się i daliśmy sobie bardzo głębokiego buziaka a po chwili zaczęła dziko się poruszać. Nie tak leniwie jak to zazwyczaj miało miejsce w niedzielne poranki, ale ostro i gwałtownie. Położyłem ręce na Jej piersiach i zacząłem je masować. Cudownie… Po chwili moje ręce zostały przyciśnięte Jej dłońmi i pokazała mi jak mam ja masować i pieścić. Chciała bym to robił bardziej zdecydowanie i mocniej. Kilka chwil później miała orgazm a potem ja. Przytuliliśmy się, kładąc obok siebie. Powoli całowałem i lizałem Jej usta a Ona nie pozostawała mi dłużna. Lewa ręka masowała jej cipkę. Nadał była bardzo wilgotna. Rozmasowywałem jej soczki, czując nadal Jej stwardniały guziczek. Zsunąłem się między Jej nogi i zacząłem go lizać. Rękami zdecydowanie rozwarłem Jej cipkę i głęboko ją pieściłem. Monika była znów głośna a mi wracała erekcja. Przyspieszyłem ruchy językiem a właściwie jego czubkiem. M. prawie zawyła. Wsunąłem w nią dwa palce, w ten sposób abym zaginając je do góry mógł pieścić okolice Jej łechtaczki od wewnątrz. Kilka ruchów i znów „nadawała na wysokich tonach” :) Na szczęście mój penis już również był gotowy. Wszedłem w nią tradycyjnie – ja byłem do góry. Poruszałem się gwałtownie – mocno i głęboko. M. była głośna. Trzymała mnie za pośladki i przyciągała za każdym razem gdy byłem w niej głęboko. Dochodziła długo, byłem cały spocony i coraz głośniej oddychałem. Gdy szczytowała Jej ciało zaczęło się wić pode mną, Jej usta wbiły się w moje ramiona z jękiem, paznokcie zacisnęły się na pośladkach… Potem ja miałem łagodny orgazm. Zaczęła się niedziela :)