Ostatnio byłem 4 dni na wyjeździe, więc moje potrzeby musiałem zaspokajać sam. Wieczorem przeglądałem redtube.com i marzyłem jakby niektóre rzeczy robić z moją M. Wieczorem pod prysznicem długo stałem masując sobie członka i marząc o jednej scenie którą widziałem w necie. Mianowicie na jednym filmie był facet który podczas pieszczot penisa za pomocą ręki partnerki, miał bardzo, ale to bardzo obfity wytrysk. Stałem tam pod prysznicem i marzyłem aby mieć taki wytrysk, gdy moje Kochanie robi mi dobrze ręką. Wiadomo – duży, długi wytrysk równa się zazwyczaj bardzo intensywnemu orgazmowi. Ale to nie wszystko – ja marzyłem o tym aby w momencie wytrysku stać przed M., aby ona siedziała na łóżku lub klęczała, tak aby mój członek był na wysokości jej ust. Stałem, woda z prysznica lała się po moim ciele – ja przesuwając ręką po twardym członku zastanawiałem się co moja żona by zrobiła w tym momencie. Czy w momencie wytrysku by się odsunęła, czy skierowałaby penisa aby nasienie trafiło na piersi, czy tez może w kulminacyjnym momencie wzięłaby mnie do ust? A jeśli do ust, to ciekawe jaka byłaby Jej reakcja gdy poczułaby taki olbrzymi wytrysk, mnóstwo nasienia wypływającego ze mnie? No i skąd wziąć taka ilość nasienia? Często się kochamy, a jeśli nie możemy tego robić to zazwyczaj zaspokajam swoje potrzeby sam – wszystko to wpływa na to, ze moje wytryski nie są duże. Doszedłem do wniosku, że kilkudniowa abstynencja od seksu, częste i długie fantazje zakończone erekcją oraz częsta masturbacja nie zakończona jednak wytryskiem powinny mi pomóc. Hmmm… z wielkim trudem przestałem się dotykać po prysznicem i z pulsującym członkiem zakończyłem prysznic. Tego wieczora jeszcze długo siedziałem w sieci oglądając filmy, raz po raz wyjmowałem z bielizny penisa i intensywnie fantazjując o tym jak kocham się z żoną masturbowałem się – jednak zawsze w kulminacyjnym momencie przestawałem. Przez kolejne dni, codziennie jak najwięcej o tym myślałem, często mając erekcje. Fantazjowałem jadąc samochodem i idąc do sklepu. Wieczorami poświęcałem prawie wyłącznie na filmy i masturbacje – jednak zawsze w odpowiednim momencie przestawałem to robić, pamiętając, że najprzyjemniej będzie zrealizować mój plan do końca i powstrzymać się teraz na rzecz tego, by ostateczny wytrysk pozostawić rękom żony. Momentami było bardzo trudno się powstrzymywać – każdy z nas zna ten moment, to uczucie gdy jest już tak przyjemnie, że wystarczy jeszcze kilka ruchów by odpłynąć, by zadrżeć, cicho jęknąć… Ale za każdym razem się powstrzymywałem.
Niebawem miałem wrócić do domu… Ciąg dalszy nastąpi… :)