Wróciłem do domu z delegacji z praktycznie od rana trwająca erekcją, a tu niespodzianka. Jak mogłem zapomnieć o tym, że mojej żonie właśnie zaczyna się okres… Cóż, mój plan musiał zaczekać. Może to i lepiej, bo wytrysk będzie jeszcze większy?!
Przez kilka kolejnych dni nie mogłem już oglądać filmów – wiadomo w domu nie mogę całe wieczory siedzieć przy takich sprawach. Więc pozostały fantazje! Poświęcałem im każdą chwilę: przed zaśnięciem, w drodze do pracy, i w pracy – cały czas o tym myślałem, zazwyczaj mając erekcję. Któregoś kolejnego dnia, żona wyszła wieczorem – więc usiadłem do filmów, onanizując się przy nich, jak zwykle jednak bez orgazmu. Postanowiłem, że już czas, że jak tylko nadarzy się okazja rozpocznę zabawę z żoną. Choćby dziś – jak tylko wróci. Wiedziałem, że mój wytrysk po tak wielu dniach pełnych erotyki, masturbacji i grzesznych myśli będzie olbrzymi.
Wieczorem jak tylko położyliśmy się spać miałem wielką erekcję. Przytuliłem się do żony aby ją poczuła. M. zareagowała jak oczekiwałem – najpierw się przekomarzała ze mną i drażniła mnie celowo, by w końcu wziąć się za NIEGO. Wsunęła rękę w moje bokserki i zaczęła mnie dotykać, jakby mnie badała, dopiero poznawała. Jakby jej dłoń była ciekawa kształtów mojego penisa. A może po prostu badała moja twardość, bo naprawdę byłem bardzo mocno podniecony. Jej palce delikatnie przesuwały się po mojej męskości, lecz ruchy były bardzo ograniczone, ponieważ przeszkadzała Jej moje bielizna. M. zdjęła moje bokserki a ja położyłem się wygodnie na plecach, mój członek stał dumnie, oczekując pieszczot żony. M. chwyciła ponownie mnie i gwałtownie zaczęła pocierać ręką. Przytrzymałem jej dłoń delikatnie i szepnąłem, aby była delikatna i się nie spieszyła. M. zrozumiała, że mi nie zależy na szybkim dojściu, że chce się delektować, że chce smakować jej pieszczoty, że pragnę aby one trwały długo, jak najdłużej. Leżąc obok znów zaczęła delikatnie bawić się moim członkiem. Muskała mojego penisa, leniwie, wolno przesuwając po nim palcami. Czasami lekko zaciskała na dole, u nasady, a potem znów wracała do delikatnych pieszczot. Jej palce przesuwały się krętymi drogami po każdym miejscu członka. Od góry w dól, aż do jąder, które czasem brała w dłoń i delikatnie zaciskała. Czasem czubkiem kciuka dotykała czubek palca wskazującego, tworząc taki pierścień, którym obejmowała moją męskość. Ale ten pierścień z jej palcy nie był zaciśnięty, zupełnie luźno przesuwała nim wzdłuż długości mojego penisa. Robiła to powoli, stopniując bardzo moje podniecenie i moje doznania. Przesuwała tym pierścieniem lub delikatnie okręcała nim wokół nasady mojego członka. Właśnie w taki sposób pierwszy raz bym doszedł. Takim luźnym pierścieniem przesuwała powoli góra-dół w dolnej części penisa, od dawna już głośno oddychałem, wzdychałem i pojękiwałem gdy sprawiała mi rozkosz, ale teraz czułem że zaraz dojdę. Chwyciłem dłoń żony i odsunąłem na kilkanaście sekund aż się uspokoiłem. Mój penis drżał, pulsując a ja głęboko oddychając, szepnąłem żonie: „Jeszcze nie teraz, nie spiesz się, proszę…”.
Po chwili M. zaczęła kontynuować. Jej delikatne ręce przeprawiały mnie o drżenie, którego źródło było w mojej męskości, przechodziło następnie przez moje ciało być dać upust jękiem, lub głębokim westchnieniem. Żonie zabawa się spodobała, zauważyła jak bardzo jestem podniecony i jaką rozkosz mi sprawia jej dotyk – obserwowała moje reakcje, moje wyginające się całe ciało w rytm jej delikatnych, subtelnych muśnięć. Słuchała moich jęków, westchnień, by szepnąć w końcu: „Jak słodko…”. Ona też uwielbia słuchać jak jest mi dobrze, a teraz było mi bosko, było mi tak dobrze, że aż momentami brakowało mi tlenu i kręciło mi się w głowie!
Teraz już M. wiedziała, że gdy widziała, czuła i słyszała, że dochodzę to w odpowiednim momencie przestawała mnie dotykać i czekała aż się uspokoję. Mógłbym tak leżeć w nieskończoność. Delikatność jej pieszczot doprowadzała mnie do szaleństwa – z jednej strony marzyłem o orgazmie o wytrysku , o dokończeniu Jej pieszczot natychmiast, z drugiej strony chciałem aby one trwały i trwały w nieskończoność bo były fantastyczne. Pamiętałem, też o ty, że koniec musi być w zupełnie innej pozycji tak jak sobie to wcześniej wymarzyłem.
M. położyła się następnie między moimi nogami i chciała pieścić mnie ustami – ale się odsunąłem i powiedziałem, że chce aby dotykała mnie ręką. M. leżąc między moimi ugiętymi kolanami miała do dyspozycji obie dłonie, więc skala moich doznań jeszcze wzrosła. Momentami obiema rękami dotykała mnie z obydwu stron i znów (tak jak wcześniej z pierścieniem z palcy) nie zaciskając ich, luźno przesuwała. Głośno jęczałem, gdy czułem taki dotyk jej obu dłoni. Innym razem obie ręce zacisnęła na moich jądrach. Zrobiła to tak, że zebrała oba jądra rękami i jednocześnie zaciskając na nich dłonie zacisnęła również je na nasadzie penisa. Jęknąłem! Zadrżałem, wyginając się! M. po chwili poluzowała uścisk, jednak cały czas trzymała w dłoniach moje jądra i penisa. Po kilku sekundach kiedy łapałem oddech, znów to powtórzyła. Sprawiało mi to nietuzinkową przyjemność, wstrzymywałem wręcz oddech gdy to robiła. Następnie znów delikatnie pieściła mnie ręką, subtelnie muskając mnie palcami doprowadzając do pulsowania mojego narządu, a mnie do drżenia.
Postanowiłem urozmaicić mój plan i moje doznania. Zapragnąłem seksu hiszpańskiego, między piersiami. Położyłem żonę na plecach, podsunąłem pod Jej głowę poduszkę i usiadłem nad nią.Jej przezroczystą koszulkę podciągnąłem – odsłaniając biust.  Mój penis znalazł się między Jej piersiami a ja rękami zebrałem Jej piersi i ścisnąłem nimi penisa. M. zaraz mi pomogła i wzięła biust w swoje ręce. Miękkie piersi oblały mojego członka a ja się delikatnie poruszałem. Po kilku chwilach przestałem bo byłem już na skraju rozkoszy. Monika zrozumiała i również przestała ściskać biustem członka. Po chwili, gdy ochłonąłem wzięła go delikatnie w ręce i przycisnęła do piersi. Zaczęła głaskać a ja znów poczułem to niesamowite uczucie zbliżającej się rozkoszy…. Znów Jej przerwałem. Byłem już tak niesamowicie podniecony, że każdy najdrobniejszy Jej ruch na członku rozpalał mnie od razu na pełen regulator. Na szczęście jak do tej pory umiałem się opanować – w końcu nie taki był plan… M. jeszcze kilka razy pieściła mnie biustem i równie  kilka razy przestawała , gdy czułem że przyjemność wymyka się spod kontroli. W końcu postanowiłem przejść do finału. Skonsumować moją fantazję, zobaczyć jak to się skończy. Wiedziałem, że będzie to niesamowity orgazm Przecież pracowałem na niego wiele dni. To wszystko się kumuluje i nagroda jest zawsze fantastyczna: zwielokrotniony orgazm, rozkosz, którą się pamięta długo, która jest bardzo głęboka i równie długa, zakończona obfitym wytryskiem.
Poprosiłem M. aby mnie pieściły gdy ja będę stał – usiadła na krawędzi łóżka. Zdjąłem do końca jej bluzeczkę, odsłaniając już całkiem piersi.
Stanąłem między Jej nogami spojrzałem na  nią, na Jej biust… Wszystko było tak jak miało być, była naga, ja gotowy, prawie wybuchający. Strasznie podniecony i strasznie ciekawy jak to zrobi? Czy skończy w ręce, czy po prostu się odsunie jak zobaczy ile spermy ze mnie wypłynie, czy może weźmie mnie do buzi lub skieruje wszystko na piersi lub na twarz? Moja żona jest nieobliczalna i czasem nieodgadniona – wiec nie wiedziałem czego się spodziewać….
M. delikatnie jednym palcem przesunęła z boku po moim członku. Zapulsował, zadrżał. Ona przysunęła się bliżej mnie. ” Zrób to” – szepnąłem. Monika uśmiechnęła się do mnie i zacisnęła dłoń u nasady, przekręcając ją. Jęknąłem, bo zrobiła to mocno, drapieżnie…. Po chwili całą dłoń zacisnęła na penisie i zaczęła mocno poruszać nią po całej długości. Moje usta zacisnęły się w oczekiwaniu na to co nadchodziło. Drugą rękę położyła no moim biodrze – moje nogi zaczynały się uginać. Zaczęło się. Wielodniowe wstrzymywanie rozkoszy spotęgowało się i obecnie ze zwielokrotnioną mocą ogarniało moje ciało. Głębokie, mocne i długie uczucie narastające falami…. niekończące się… ale najlepsze dopiero przede mną. Kulminacja dopiero się zbliżała. M. mocno zaciśnięta dłonią silnie poruszała po mojej sztywnej, rozgrzanej do czerwoności męskości. Również miała zaciśnięte usta – wpatrzona była w mojego penisa, poruszała ręka coraz szybciej. Drżałem i pulsowałem w Jej dłoni i czułem jak wielka fala zbliża się, jak uwalnia się gdzieś ze mnie olbrzymia rozkosz. Jęknąłem najpierw, gdy czułem jak mnie ogrania a w momencie samego wytrysku prawie krzyknąłem, a głos ten zamienił się w jęk, odbijający się echem wśród ścian. Wielka ilość nasienia właśnie wydobywała się mojego penisa. M. nie przestawała poruszać ręką, pompując nieprzerwanie moją spermę, które spływała teraz po jej ramionach, na biust i niżej. Było jej niesamowicie dużo, i cały czas wypływała, M. przesunęła Penisa w stronę drugiej piersi. Bo Jej sutkach spływała ścieżkami w dół sperma, a ja cały czas przeżywałem chyba największy orgazm w moim życiu. Nogi stały się strasznie miękkie. Z penisa jeszcze kapało nasienie, M. śmiała się, bo takiej jego ilości jeszcze nie widziała! Próbowała je łapać, ponieważ zaczynało z Jej ciała spływać na łózko i na podłogę. Uklęknąłem między Jej nogami i wziąłem do ust Jej sutki, które były całe od moich soków zlizałem z nich cała swoją zawartość.

Było niesamowicie – warto było czekać na taki finał!