Wydarzyło się na wakacjach – kilka dni temu.

Podczas jednego z nielicznych dni, gdy świeciło słonce wróciliśmy ze spaceru pozytywnie nastrojeni przez aurę i już przed wejściem do pokoju zacząłem się dobierać do żony. Otwierając pokój objąłem ją w pasie i zacząłem masować pośladek. Była w letniej sukience więc pod cienkim, gładkim materiałem doskonale czułem Jej ciało. Weszliśmy do przedpokoju i zamknęliśmy za sobą drzwi. M. stanęła w drzwiach łączących przedpokój z pokojem właściwym, a ja podszedłem i obróciłem Ją tak aby stała do mnie tyłem. Staliśmy dokładnie w przejściu między pomieszczeniami. Chwyciłem M. za pośladki i dotykałem ich przez materiał sukienki. Moje kochanie oparło się rękoma o framugę drzwi i wypięło się w moją stronę. Jej pośladki zrobiły się przez to jeszcze bardziej okrągłe – jeszcze doskonalsze do masowania. Powoli masowałem Jej pośladki, czując że pomiędzy sukienka a ciałem nie ma już nic. Stringi była całkiem skąpe, więc na pośladkach nie było ani skrawka materiału. Moje dłonie powoli obiegały Jej doskonale wypiętą pupę, czasem przebiegały wzdłuż kręgosłupa, a czasem przylegałem do niej i wyciągałem ręce aby dotrzeć do jej piersi. Pod sukienka miała taki letni, skąpy i miękki stanik. Jej piersi wypełniały mi dłonie. Nawet przez stanik i sukienkę czułem jak twardnieją Jej sutki. Po chwili znów wracałem do masażu pośladków. – podciągnąłem Jej sukienkę i dotykałem pośladków: powoli, zmysłowo… Miała bordowa bieliznę – podążałem wzdłuż krawędzi Jej stringów, pieszcząc ją delikatnie.

Po chwili odwróciła się do mnie przodem, opierając plecami o framugę: położyłem dłonie na Jej biuście, delikatnie przycisnąłem piersi i zaczęliśmy się całować. Namiętnie i erotycznie. Całowaliśmy swe usta, ssaliśmy je oraz języki. Nasze pocałunki były głębokie a moje ręce ściskały się na Jej piersiach. M. położyła rękę na moim rozporku ściskając mnie. Z pewnością czuła jak bardzo jestem sztywny, jak pulsuje cały w tym miejscu, jak pożądam Jej teraz!
Zdjąłem z niej sukienkę i stanik. Mocno ścisnąłem rękoma Jej piersi pozostawiając odsłonięte brodawki i sutki, które zacząłem intensywnie lizać. M. jęknęła i z całej siły naparła na framugę ciałem. moje dłonie ściskały Jej miękkie piersi a wystające między palcami purpurowe brodawki drażnił język. Z każdym Jego ruchem pomieszczenie przepełniał jęk zadowolenia. Pieściłem Ją tak, a potem znów całując Jej usta dotarłem dłońmi do pośladków. Mocno ściskając dłonie na nich przyciągnąłem Jej ciało do siebie. Jęknęła cicho spoglądając mi w oczy. Uwielbia gdy zaciskam mocno dłonie na Jej pośladkach, najlepiej gdy chwytam je nisko, jak najbliżej Jej kobiecości. Uwielbiam to robić, bo widzę i słyszę wtedy Jej przyjemność, więc zrobiłem to ponownie. A potem znów odwróciłem Ją do siebie tyłem masując okolicę Jej wypiętej kobiecości. M. znów chwyciła rękoma framugę drzwi i przylegając do niej twarzą mocno wyeksponowała swoją kobiecość w moją stronę. Jej pupa w stringach wyglądała doskonale. Masowałem Jej kobiecość przez skąpy materiał zasłaniając Jej skarby. Kilkoma palcami złożonymi płasko razem, wykonywałem dość gwałtowne ruchy wokół Jej kobiecości – M. cicho, ale równomiernie wzdychała. Czasem poruszała biodrami pokazując mi jak lubi być pieszczona.
W końcu zdjąłem ostatni bastion Jej odzieży – stringi poleciały w głąb pokoju odsłaniając całkowicie kobiecość mojej zony. Wsunąłem delikatnie palec pomiędzy Jej płatki – była wilgotna. Jęknęła gdy mój palec delikatnie zaczął się wsuwać. Cofnąłem go. Złożyłem dwa palce: wskazujący i serdeczny, wziąłem je do ust, zwilżając je mocno i przyłożyłem je do bramy Jej kobiecości. Powoli, rozsunąłem ją i czując Jak napiera na mnie zacząłem wsuwać palce w nią. Było ciasno – ale także wilgotno i gorąco. M. Jęczała i napierała na moje palce. Czasem trochę je cofałem i znów wsuwałem głębiej. Aż dotarłem do końca. M głośno i szybko oddychała, wzdychając gdy poruszałem palcami. Wycofałem rękę i znów zacząłem w nią wchodzić – teraz było już łatwiej, mogłem robić to szybciej. Coraz bardziej i mocniej robiłem to ręką, coraz szybciej wnikały moje palce w nią. M. coraz głośniej jęczała i spazmatycznie poruszała biodrami w rytm pchnięć mojej dłoni. Słyszałem jak blisko jest do Jej orgazmu, więc rozpiąłem sobie spodnie drugą ręką i wyjąłem penisa. Był cały sztywny, wilgotny i pulsujący. M. widząc co robię spojrzała na niego i powiedziała „Zrób to teraz…”.

Ponieważ Ona była już na krawędzi rokoszy pomyślałem, że to dobry moment aby zacząć się kochać we właściwy sposób. Przyspieszyłem jeszcze trochę ręką i wysuwając palce wsunąłem penisa. Dość mocno i gwałtownie wszedłem w nią do końca. M. krzyknęła i naparła na mnie po chwili chcąc więcej. Chwyciłem rękoma Jej biodra i szybkimi, głębokimi ruchami kochałem ją. Wystarczyło kilka ruchów i zadrżała. Jej ręce zacisnęły się na framudze drzwi, ciało poddało się dreszczom, usta przeciągle jęknęły. Moja żona miała właśnie orgazm. Nie przestawałem i cały czas wnikałem w nią od tyłu. To niesamowite kochać kobietę takim całkowicie sztywnym i śliskim członkiem. Odchylałem się minimalnie tułowiem do tyłu i wtedy czułem jak sztywny członek wnikał pod innym katem.
M.słabnącym głosem coraz ciszej okazywała rozkosz, ale nadal sprawiało Jej to przyjemność. W końcu i mnie ogarnęła fala rozkoszy. Cały napięty, na zesztywniałych nogach ogarnął mnie skurcz, który zakończył się wytryskiem i orgazmem. Boskie uczucie zalewające ciało rozkoszą i radosną miękkością…
Nie wychodząc z niej przyległem do Jej ciała i pozwalałem pulsować penisowi w Jej ciele. Odpoczywałem…
M. odwróciła się do mnie po chwili, pocałowała i uśmiechając się szelmowsko powiedziała: „Chcę jeszcze”. Zaciągnęła mnie pod prysznic i…