Przyszedł piątek, zwieńczenie kolejnego tygodnia – wybraliśmy się ze znajomymi na piwo. Stawiliśmy się w lokalu, lecz okazało się, że wieczór zapowiada się dziwnie, ponieważ byłem jedynym facetem w towarzystwie… Jak to się mogło stać, myślałem… Jeden z facetów w pracy, drugi się właśnie pokłócił z kobietą , itd, itd… Nie zapowiadało się to zbyt ciekawie. Prawie damska impreza i ja wśród nich – ale wychodzić teraz byłoby już nie na miejscu – więc zostałem. Kupiłem piwo i papierosy i włączyłem się do „damskich” tematów. W sumie gadaliśmy o wszystkim: pracy, ludziach, knajpach, wspomnieniach, wakacjach…

Z jednej strony czułem się nieswojo – bo miałem wrażenie, że gdyby mnie tam nie było rozmawiałyby na inne tematy, ale z drugiej strony to miło być wśród czterech ładnych kobiet jedynym facetem. Więc delektowałem się widokiem pań, ich biustów, dekoltów , spoglądałem im w oczy…

Poza moją M. była jej bliska przyjaciółka Kamila…. Jak zwykle rozmawiając z nią i słysząc jej melodyczny głos zastanawiałem się jak musi być fantastycznie usłyszeć jęk rozkoszy jej głosu… Jak zawsze była czarująca, kusząca i kokietująca. Cała Kamila :)

Była tez Justyna – blondynka, o mocno zaokrąglonych kształtach i uroczej twarzy. Pomimo swojej Tuszy uważam, że jest bardzo ładna – wie co podkreślić, co wyeksponować aby wyglądać kobieco. A ma co eksponować! Siedziała na przeciwko mnie, w czerwonej bluzeczce ze sznurowanym głębokim dekoltem – dokładnie było widać jak duże i okrągłe ma piersi. Bardzo kobieco wyglądała. Ale choć uważam ja za ładną i seksowna kobietę nigdy mnie nie pociągała jakoś szczególnie – chyba nie ma takiego błysku w oczach jaki lubię, jaki mnie podnieca.

Obok siedziała Anka – szczupła tajemnicza brunetka. Jak zawsze perfekcyjne uczesana i ubrana. Ubiera się zawsze ze smakiem – tak, że wygląda pociągająco ale nie wyzywająco, z umiarem. Umiarkowany dekolt pokazywał drobny biust, za to spodnie typu rybaczki doskonale podkreślały Jej pośladki – pięknie okrągłe. Całości dopełniały pomalowane na czerwono paznokcie u stóp. Anka – czy ja wiem jaka jest? Nie wiem, jest tajemnicza, jest seksowna ale chyba nie mamy zbyt wiele wspólnych tematów. Nie potrafię jej rozgryźć.

No i była też moja żona – w niebieskiej bluzeczce, również z dekoltem, w staniku ładnie zbierającym piersi wyglądała podniecająco. Myślę, że nie jeden facet na dłużej zatrzymałby wzrok na tym co ukryte a jednak pokazane.

A więc nie licząc Kamili wszystkie pięknie eksponowały swoje biusty – co za czasy…. :)

Piwo szybko schodziło więc języki szybko się nam rozwiązały do tego stopnia by pod koniec przejść do tematów intymnych. Justyna chyba walnęła coś mniej więcej tak:
 coś tam jest tak samo rzadkie jak orgazmy u kobiet!
Więc się Panie poruszyły:
 Kamila jednocześnie z moją M. powiedziały, że nie mają żadnych kłopotów z przezywaniem orgazmów.
Justyna twierdziła jednak, że jej facet rzadko potrafi dać Jej prawdziwą przyjemność.
A Anka o dziwo stwierdziła, że wszystko zależy od Jej nastroju.

Byłem mocno zdziwiony, ze dziewczyny pozwalają sobie na takie intymne rozmowy przy mnie – nigdy wcześniej nie gadały o tym przy facetach. Ale temat był interesujący.

Zapytałem czy zdarzają się im wspólne orgazmy. Oczywiście Justynie się nie zdarzały, bo ona ogólnie ma z tym problem. Anka stwierdziła, że nie istnieje coś takiego ja „wspólny orgazm”, że to tylko wymysł. Kamila zaprzeczyła, mówiąc że potrafi mieć wspólny orgazm. Oczywiście rzadko się to Jej zdarza ale się zdarza. Moja, żona również zapewniła Ankę, że wspólne orgazmy się zdarzają i że jak nie wierzy to może zapytać mnie. Wszyscy się zaczęli śmiać!
Potem Justyna opowiadała o facecie z którym się kiedyś kochała i miała kilkukrotny orgazm a facet nie mógł dojść wcale, więc się zaczął temat wielu orgazmów. Moja żona opowiedziała jak przeżywa orgazm. Jak to odczuwa, gdy ja kocham. Jakie ma rodzaje orgazmów. i ogólnie o naszej miłości mówiła – oczywiście nie ze szczegółami, ale wiele można było sobie wyobrazić. No nie powiem ekscytujące to było – słyszeć jak żona opowiada o swoim orgazmie przyjaciółkom. O dreszczach i Jej rozkoszy. O tym co lubi jak w niej jestem, jakie pozycje doprowadzają ją najszybciej na szczyt, itd. Większość z tych rzeczy wiedziałem ale teraz było inaczej – nie opowiadała tego mi, ale także dziewczynom, innym osobom. One między sobą, gdy nie było facetów rozmawiały o tych sprawach wielokrotnie ale teraz byłem tam ja.
Bardzo się podnieciłem słuchając żony. Podniecający był także fakt, że być może dziewczyny wyobrażały sobie to o czym mówiła moja M. Być może porównywały to do swoich doznań, doświadczeń. Być może wyobrażały sobie jakby to było gdybym je tak kochał… Być może. Wszystko to a także ilość wypitego alkoholu sprawiła, że w moich spodniach było bardzo ciasno.

Koleżanki nie były skore do tak intymnych zwierzeń jak moja żona – pewnie moja obecność je krępowała. Temat z czasem zszedł na macierzyństwo i dzieci…

Wracając do domu M. szepnęła mi „Podnieciłam się, wiesz? Jak wrócimy to idziemy prosto do łóżka. Będziesz miał dużo pracy!” Hehe… to faktycznie była pracowita noc. Ale o tym innym razem!