No i nadszedl ten dzień…

Tak – postanowiłem zamknąć bloga. Doszedłem do wniosku, że to jednak nie jest w porządku wobec mojej żony. Nie mam prawa opisywać naszego życia intymnego na stronie internetowej. Bardzo ciężko mi pisać te słowa – nie wiem jak teraz będzie wyglądał mój łóżkowy świat – wszak ten blog nadawał mi rytmu w łóżku… i wżyciu. Ale cóż – taka podjadłem decyzję. Kiedyś należało dojrzeć- mam nadzieję że to początek tego procesu. Może i spóźniony o te 10 lat, ale zawsze!
Dziękuję wszystkim stałym bywalcom – byliśmy razem prawie 2 lata. To szmat czasu, ponad 60 relacji z mojego życia, kilkaset stron moich zapisek, kilkaset Waszych komentarzy… – wszystko to właśńie zniszczyłem. Ale może zyskam cos innego.
Nie wiem czy będę cos pisał jeszcze, byc może jakies własne przemyslenia – ale to się jeszcze okaże.

pozdrawiam- Tomek