O ile po wrześniu nie spodziewałem się wiele pod względem pogody – w kolejnych dniach zrobiła się fantastyczna pogoda, lepsza niż sezonie letnim. Choć optymizm mojej zony wydawał się zupełnie szalony, gdy pakowała nasze stroje kąpielowe – teraz cieszyłem się, że je jednak mamy. W południe poszliśmy na plażę, choć wiatr był jednak trochę chłodny to za parawanem było naprawdę fajnie. „Młody” miał super radochę, a my trochę relaksu w słońcu.

Po powrocie z plaży – „Młody” zmęczony słońcem, zasnął na siedząco. Przeniosłem go do łóżka i upewniwszy się, że śpi wystarczająco mocno – pociągnąłem Monikę do drugiego pokoju. Czasu nie było wiele – nasze dziecko rzadko już sypia w ciągu dnia, więc sądziłem że może szybko się obudzić.

Zsunąłem jej naramki, pozwalając sukience opaść na podłogę. Pod spodem miała bordowy strój kąpielowy: miękki biustonosz wiązany na cienkie sznureczki, oraz majtki wiązane po bokach. Pocałowałem ją agresywnie, a ona przyjęła pasywną postawę, opierając się o ścianę. Dotknąłem jej piersi pieszcząc je przez strój plażowy. Stanik był z zupełnie miękkiego materiału, który całkowicie przylegał do jej biustu, nie wpływając w żaden sposób na jego kształt. Innymi słowy: patrząc na Monikę w stroju kąpielowym było całkowicie widać kształt jej piersi.  Od razu wyczułem jej brodawki. Uwielbiam pieścić jej piersi przez taki miękki materiał, który w żaden sposób nie wpływa na miękkość jej biustu. Jej ciało pachniało plażą: olejkiem do opalania, piaskiem i opalonym ciałem. Zawsze podnieca mnie ten zapach. Monika po chwili ożywiła się i zaczęła rozpinać moje spodnie. Wyjęła mojego członka z majtek i po prostu uklęknęła przede mną, biorąc go do ust. Nie były to bardzo wyrafinowane pieszczoty – lizała go intensywnie, na zmianę z braniem do ust. Choć było bajecznie musiałem jej szybko przerwać, bo mógłbym zakończyć przed czasem. Lekko zawiedziona wstała, a ja odwróciłem ją. Oparła się rękami o ścianę, lekko wypinając pupę. Rozwiązałem jej stanik i zdjąłem majtki. Przyciągnąłem jej ciało do siebie, a ona wygięła się, mocno wypinając. Penis dotarł do jej ciała. Była gotowa. Wszedłem łagodnie. Jęknęła, wyginając się bardziej. Wszedłem mocniej i głębiej. Monika pojękiwała, ale chyba oboje wiedzieliśmy że w tej pozycji teraz nie będzie nam łatwo dojść, więc z entuzjazmem podeszliśmy do pomysłu zmiany jej na jakąś inną. Nie było czasu, więc w grę wchodziły najprostsze i najszybsze rozwiązania, a najbliższe było krzesło. Usiadłem, ona na mnie. Od razu głęboko, od razu zdecydowanie. Chwyciłem jej piersi a Monika zadbała o resztę. To nie był długi seks. Ale był satysfakcjonujący a to najważniejsze. Doszliśmy prawie razem – tym razem Monika nie była aż tak głośna, ale tez skala przyjemności trochę chyba inna. Młody na szczęście się nie obudził i dał rodzicom dokończyć.

Monika nie założyła już bielizny, a tylko samą sukienkę, co kusiło mnie przez całą resztę dnia. Aż do wieczora, a wtedy… Ciąg dalszy nastąpi… :)