Obudziłem się w niedzielny poranek i od razu poczułem na sobie wzrok Moniki. Spojrzałem na nią nieprzytomnym wzrokiem, błagając w duchu aby dała mi jeszcze pospać… najlepiej kilka godzin :) Leżała na boku i wyglądała jakby dawno nie spała. Co było dziwne bo wczorajszego wieczora byliśmy na imprezie i spodziewałem się, że (podobnie jak ja) będzie miała ochotę spać do południa. Ale chyba miała inny plan…Powiedziała: “No nareszcie się obudziłeś. Leżę tu taka napalona, ale nie chciałam Cie budzić, więc czekałam…” Mówiąc to wsunęła ręką w moje bokserki. Miałem właśnie poranna erekcję co wzbudziło jej zadowolenie. Odkryła kołdrę, zsunęła moje bokserki i wzięła go do ust. Bez żadnych pocałunków, gry wstępnej, itd. Ja w sumie jeszcze nie zdążyłem się przebudzić ani zareagować. Po chwili, gdy mój penis był już cały zwilżony, zdjęła swoja koszulkę i usiadła na mnie wprowadzając penisa w siebie. Chwyciłem tylko Jej biust bujający się nade mną i pieściłem go. M. zmieniała kąty i sposoby poruszania się na wszystkie sposoby. Nie pamiętam zbyt wiele, poza tym, że poruszała się dość ostro. Trochę to trwało zanim doprowadziła mnie do orgazmu, ale ostatecznie było mi bardzo przyjemnie. Gdzieś tam wewnętrznie poczułem, że powinienem się teraz nią zająć, popieścić, może doprowadzić do drugiego “razu” – bo byłem przekonany, że nie miała orgazmu. Niestety  byłem taki nieprzytomny, że tylko się do niej przytuliłem i tak zasnęliśmy. Potem się okazało, że była taka napalona, że miała dwa orgazmy i dużo nie brakowało do trzeciego.