Nie! Nie! Nie!

Dziś nie będzie klasycznego opowiadania – za to garść przemyśleń.

Zawsze mnie zastanawiało jak to naprawdę jest z kobietami i ich przeczeniu o chęci do szybkiego numerku. Czasem obserwuje takie zjawisko, dobierając się do żony, wtedy gdy ona jest czymś zajęta i raczej nie myśli o seksie:
Najpierw słyszę NIE, NIE, NIE… ale po chwili, gdy już moje palce wślizgną się pod spódniczkę, gdy miną bieliznę docierając do Jej intymnych miejsc, to Jej „nie, nie, nie!” staje się mniej stanowcze, a głos zaczyna się łamać. A gdy moje palce wsunę w Jej kobiecość, lub dotrą do łechtaczki jej sprzeciw zagłusza jęk wydobywający się z ust… Dalej już jest bezproblemowo i czasem nawet żona przejmuje inicjatywę :)Zawsze zastanawia mnie, czy przyjemność jest tak duża, czy też po prostu robicie to „dla świętego spokoju”? Bo jeśli na początku słyszę zdecydowane „NIE” to wynikałby z tego, że za żadne skarby nie macie ochoty. Ale gdy chwilę później moje ręce obejmą od tyłu pupę, silnie przyciągając ją do mnie, by następnie przytulić Ją mocno i jedna ręką  objąć pierś a druga wsunąć między nogi to „NIE” staje się mniej zdecydowane, a na twarzy można zauważyć malutki błądzący uśmiech, który starannie jednak ukrywa. Następnie jakiś czuły całus w uszko, szyje, cichy szept…. ręka zaciska się na piersi…. Ona próbuje się wyrwać ostatnim zrywem, ale ją silnie przytrzymuję a druga ręka wsuwam głębiej między nogi: wnikam w nią lub masuje łechtaczkę. „NIE” staje się coraz łagodniejsze coraz cichsze…. pomiędzy kolejnymi jękami niknie, by w końcu zniknąć całkiem…. Staje się coraz wilgotniejsza…. JEST MOJA!

Nie rozumiem, jak to odbierać – jest to dla mnie nie pojęte. Wynika z tego, że  kobietom wystarczy wsunąć palce i od razu są na „TAK”! Przynajmniej z moich doświadczeń tak wynika… I jak tu zrozumieć kobiety? Jeden nasz mały palec potrafi zmienić ich wielkie :NIE” w szalone i szybkie „TAK”! I za to Was kochamy!

pozdrawiam,

Tagi:

Odpowiedzi: 8 do wpisu “Nie! Nie! Nie!”

  1. mokra pisze:

    mówię nie
    bo wtedy jestem brana, a nie daję co mam
    brana czyli gwałcona a to daje dreszczyk emocji

  2. kociczka pisze:

    Często gdy kobieta nie ma ochoty na seks, to i tak pomimo niechęci zgadza sie. Dlaczego? Bo pieszczoty partnera sa niewyobrażalnie podniecające i przyjemne. Zresztą… chyba kazdy facet lubi patrzeć jak działa na dziewczyne? ;>>

  3. juliet pisze:

    Nie wiem jak z Twoją żoną, ale ze mną jest tak, że często mówię „nie” choć myślę „tak”. Właściwie TAK mówię gdy jestem już bardzo podniecona i nie myślę o niczym innym niż to, że chcę koniecznie tutaj, teraz, w tej chwili, całą sobą. Osobiście o wiele bardziej podnieca mnie mówienie „nie” niż „tak”, ale mój partner zna mnie na tyle, że potrafi rozróżnić stanowcze „nie”, z którego nic nie będzie od „nie” mówiącego „przecież wiesz, że tego chcę”.

  4. Staruszek pisze:

    Teraz dla mnie jesteś zimna jak skała
    a kiedyś gdym cię tulił,drżałaś cała
    rozchylał twe śliczne uda,
    i całowałem te świata cuda.
    Języczkiem powoli poprzez uda,po chmury,
    aż krople rosy padały z góry!
    zagrzmiały gromy i błyskawice,
    lizałem w środku twą piękną picę
    a potem powoli,gdyś jęczała z rozkoszy,
    na śniegu,w wannie,w lesie,
    setki razy spamiętać trudno,
    ciągnąłem tą pracę przyjemną i żmudną.
    Przeleciały lata,smutek wokoło,
    oj przeżyło się przeżyło niemało.
    i garść wspomnień zostało.
    Zgarbiona w kościele do Boga ręce składasz
    z grzechów ciągle się spowiadasz?
    Czy były to grzechy!Nie!
    Natury polecenie,miłość to powinność nasza ważna jak istnienie!

  5. Pia pisze:

    Tak sobie myślę… W sumie trochę prawdy jest w wypowiedziach poprzedniczek, jednak ja uważam, że jeśli kobieta jest w pełni świadoma swojej seksualności, ogólnie nie ma barier w czasie kształtowania się świadomości seksualnej kobiety, wtedy z reguły choćby garnek z zupą miał stanąć w płomieniach, nie będzie on przeszkodą dla czegoś, co sprawia, że poczuje się ona pożądana. Seks w łóżku może być (jest) przyjemny, ale myślę, że raz na jakiś czas bardzo miło jest poczuć spontaniczny ogień pożądania. Większość życia seksualnego odbywa się w łóżku. Ludzie się kładą, dobierają jedno do drugiego, to jest takie… naturalne. Ale dobrze jest raz na jakiś czas poczuć się dziko pożądaną przez ukochanego partnera, to dodaje takiego… pieprzyku, sprawia też, że kobieta czuje się atrakcyjniejsza dla swojego mężczyzny. Jest takie powiedzenie „mężczyźni pożądają, zaś kobiety lubią być pożądane” i chyba coś w tym jest.

  6. gloria pisze:

    yhmmm koleżanka wyżej ma rację. jednak uważam, ze w 5% jest robione dla świętego spokoju. czasem chcemy sie na czyms skupić zeby skonczyć, np. te zupę. ale kiedy przychodzi nasz Pan i daje takie doznanie w 10 sekund, to bez przesady … :)

  7. Ania pisze:

    „Kobieta taką będzie miała noc, jaki miała dzień „(mężczyzna taki będzie miał dzień jaką miał noc). Jeżeli mężczyzna zaczyna pieścić kobietę np. w kuchni, gdy ona np. gotuje zupę.., to ona mówi Nie!…, bo nam nie wystarczy wasz widok. Nam potrzeba nastroju-przygaszonego światła, odpowiedzniego natawienia, spokoju itp Jednak, gdy jest to Ten ukochany mężczyzna, to czasami za przygaszone światło wystarczą jego ramiona, za nastrój-jego zapach, albo jego czułość, albo wytrwałość. Nas daje się namówić na wiele rzeczy, ale trzeba wiedzieć jak …Poza tym „seks w przejściu” też jest dla nas fajny, ale nie na codzień-ile można żywić się fast-food’ami…?(ale przecież Ty to wszystko wiesz :-)))

Zostaw odpowiedź

Twoja strona www (nie wymagane)


4 × = cztery