Późnym wieczorem

Godzina była późna gdy szykowałem się do spania. M. właśnie wyszła z łazienki, już wykąpana, teraz ja zamierzałem iść się kąpać. Gdy się mijaliśmy, objąłem ją od tyłu i wsunąłem swoje dłonie na jej biust. Delikatnie zacząłem pieścić piersi, jej ciało przylgnęło do mnie. Całowałem Jej szyję a Jej dłoń zsuwała się po moim ciele w kierunku członka, którego delikatnie chwyciła, a gdy poczuła że jest twardy – puściła, mówiąc abym szybko się wykąpał.  Szybko poszedłem to zrobić, mając trwająca cały czas erekcję. Nawet gdy wracałem już z łazienki, to mój penis stał sztywno, rozpychając się w spodenkach.M. czekała na mnie rozebrana. Od razu zsunęła ze mnie spodenki, biorąc penisa w rękę. Usiadłem obok niej na łóżku. Miała bardzo nabrzmiałe piersi. Także brodawki były nienaturalnie napięte i nabrzmiałe. Wyglądały niesamowicie. Dotknąłem ich, objąłem, powoli zaciskając dłonie… M. zacisnęła swoją dłoń na mnie… Patrząc sobie w oczy wykonaliśmy kilkakrotnie taki manewr z wzajemnym zaciskaniem rąk – bardzo intymne doznanie! Pocałowaliśmy się, i nie przestając tego robić, położyliśmy się obok siebie. Całowałem ciało żony, usta, język, ramiona i szyję, a moje ręce muskały jej ciało. Ona raz po raz chwytała mojego członka i wykonywała kilka ruchów, czasem delikatnych a czasem nie. Drugą ręką obejmowała mnie. Moja ręka zsuwała się coraz niżej aż dotarłem w okolice Jej łona. M. rozsunęła nogi, robiąc mi miejsce. Powoli przesuwałem palcami po Jej skarbach. Zaczynała być wilgotna, ale jeszcze nie była taka jak oczekiwałem. Wróciłem do pieszczenia biustu i pozostałych części ciała. Całowaliśmy się namiętnie, ssaliśmy wzajemnie swoje języki. Po jakimś czasie znów zsunąłem rękę między Jej nogi. Nadal nie była całkiem wilgotna, ale gdy mój palec wsunąłem trochę głębiej w szparkę, poczułem już więcej wilgoci. Wsuwałem więc palec coraz głębiej i głębiej a wyjmując go rozsmarowywałem jej wilgoć. Monika pojękiwała gdy mój palec zanurzał się w Jej ciele. Gdy i łechtaczka była odpowiednio wilgotna zacząłem masować ją palcem. Jej głośniejsze jęki od razu zabrzmiały w naszej sypialni. Kulałem Jej guziczek między palcami, pocierałam, przyciskałem… Coraz szybciej, aż doprowadziłem ją do stanu, że ledwo mogła pomiędzy kolejnymi jękami złapać oddech. Jej serce biło szybko, łapczywie łykała powietrze, prosząc mnie abym w nią wszedł. Teraz była maksymalnie wilgotna – nie dałem się długo prosić. Uklęknąłem między Jej nogami, szeroko rozstawiając swoje kolana, abym klęczał maksymalnie nisko. Chwyciłem ją mocno za uda i przyciągnąłem kilka centymetrów do siebie. M. objęła mnie nogami w pasie, przysuwając się jeszcze do mnie i unosząc lekko ciało. Ja klęcząc minimalnie się pochyliłem i delikatnym ruchem bioder wszedłem w nią. Jęknęła, a ja poczułem opór. Chyba jeszcze nie była taka całkiem gotowa. Moje ruchy stały się delikatne, drobnymi ruchami bioder zdobywałem Jej ciało, coraz bardziej się w nie zanurzając. M. po cichu pojękiwała… Gdy wszedłem w nią całym członkiem już nie czułem oporu. Zacząłem poruszać się długimi, głębokimi ruchami. Czułem jak penis za każdym razem wsuwa się w Jej gorącą szparkę. Z każdym ruchem czułem Jej temperaturę obejmująca mojego penisa. M. jęczała w rytm moich posunięć, ja głęboko oddychałem. Oboje przyspieszaliśmy. Nasze odgłosy były coraz szybsze. Ja szybciej poruszałem biodrami wnikając w nią, a Jej nogi coraz szybciej mnie przyciągały do siebie dając do zrozumienia ze oczekuje jeszcze szybszego seksu. Do naszych odgłosów dołączyło łózko, które pod każdym moim coraz mocniejszym pchnięciem skrzypiało – całości dopełniał jęk żony, który słychać było ułamek sekundy później. Czułem, ze w tym tempie zaczynam dochodzić. Przyspieszyłem jeszcze bardziej by mocniejszymi, szybszymi ruchami dać także rozkosz żonie. Ona także była już blisko. Objęła mnie mocno za szyję a ja czułem, że mój penis zaczyna pulsować wyrzucając właśnie ładunek nasienia w Jej ciało. M. głośno jęczała, ale chyba nie miała rozkoszy. Trudno mi to określić, bo miałem olbrzymi orgazm, i umknęło mi to co działo się obok. Jej serce waliło niesamowicie, ale chyba jednak nie miała przyjemności do samego końca.
Zsunąłem się szybko miedzy Jej nogi. W szparkę wsunąłem kciuk, a pozostałymi palcami tej reki rozsunąłem Jej szparkę i zacząłem lizać jej łechtaczkę. Od razu – szybko i zdecydowanie. Była rozpalona i nie było chwili do stracenia. Mój kciuk cały czas tkwił w niej i tylko poruszałem samym końcem na boki,  język szybciutko drażnił jej guziczek. Na efekty nie musiałem długo czekać. Gwałtowna fala jęków, która motywowała mnie do jeszcze staranniejszego lizania jej cipki i głębszego wsunięcia w nią kciuka zakończyła się głębokim wygięciem Jej ciała. Ciche stłumione krzyknięcie, westchnienie a potem głębokie, szybkie oddechy. Leżąc z ustami na jej kobiecości czułem jak krew pulsuje w Jej ciele, jak Jej ciało przez moment drżało.
Oddech stawał się z chwili na chwile coraz spokojniejszy…

Tagi: , ,

Jedna odpowiedź do wpisu “Późnym wieczorem”

  1. uwielbiam pisze:

    Uwielbiam czytac jak opisujesz sesk francuski. To jest boskie.

Zostaw odpowiedź

Twoja strona www (nie wymagane)


× dwa = 2