Kilka dni temu byliśmy na całonocnej imprezie. Już w połowie imprezy coraz częściej wpatrywałem się w ciało żony, chcąc jak najszybciej je rozebrać i pokochać. Wracaliśmy późno, bardzo późno, pod wpływem sporej dawki alkoholu. Wiedziałem, że seks z M., gdy oboje byliśmy wstawieni zawsze był doskonały. Ostry, szybki, mocny – całkowicie bez zahamowań. Niecierpliwie oczekiwałem momentu, gdy będę mógł Ja kochać.

Wróciliśmy nad ranem. Świtało za oknem, gdy po szybkiej kąpieli pod prysznicem wchodziłem do łóżka. W pokoju panował półmrok i całkowita cisza. Nie było słychać samochodów za oknem, ani ludzi na ulicach. Ptaki nie ćwierkały, psy nie szczekały – absolutna, całkowita głucha cisza.

Drzwi się otwarły – w półmroku weszła całkowicie naga moja żona. Jej piersi dumnie poruszały się w rytm Jej kroków. Położyła się na mnie i pocałowała. W absolutnej ciszy, panującej w mieszkaniu oraz poza nim – jedyne dźwięki, jakie słyszałem to nasze ruchy.
Przekulneliśmy się i teraz ja Ją całowałem – mocno, długo i głęboko. Po chwili wyprostowałem się – spojrzałem na Jej ciało: cudowne piersi aż prosiły się by je pieścić, całować i ssać. Co też szybko uczyniłem. M. delikatnie wzdychała, gdy mój język je pieścił. Były już twarde i napięte – coraz intensywniej je ściskałem dłonią i lizałem. Moja żona rozszerzyła szeroko nogi, gdy się lekko uniosłem – wiedziałem, czego chce – zsunąłem się niżej i moje usta zbliżyły się do Jej kobiecości. Wsunęła dłonie między nogi i delikatnie rozsunęła Swoje skarby, odsłaniając wilgotny otworek miłości. Mój język okrążył go kilkakrotnie, potem delikatnie się wsunął i zaczął pieścić Jej łechtaczkę. W przerażająco głuchej ciszy pokoju rozległ się głośny jęk. Mój język energicznie omiatał Jej najczulszy punkt, co doprowadziło do tego, że moja żona wiła się w rytm jego ruchów.

Po chwili wspiąłem się znów do biustu i całując go kilkakrotnie dotarłem do Jej twarzy. M. przekulnęła się na mnie i powiedziała: „kochajmy się!”. Leżałem na plecach, M. właśnie siadała na mnie do pozycji „na jeźdźca”. Podkurczyłem nogi w kolanach, szeroko je rozszerzając. M pochylając się nade mną wzięła mojego sztywnego penisa i skierowała go w stronę swojej kobiecości. Gdy penis dotknął jej wilgotnej szparki, zanurzając się w Jej ciele ja dość zdecydowanym ruchem uniosłem biodra na ugiętych do tej pory kolanach i gwałtownie wsunąłem się w nią cały. M. głośnym jękiem rozkoszy poddała się temu. Moje biodra rytmicznie podnosiły się i opadały – mocno i gwałtownie wnikając w Jej ciało. M. poruszała się odwrotnie, tzn., kiedy ja unosiłem się Ona opadała, czyli bardzo mocno oboje poruszaliśmy się. Moja lewa ręka wsunęłam na plecy przyciągając Jej ciało do siebie a prawą trzymałem za biodro. Jej biust obijał się o moja twarz, sutki ocierały raz po raz przemykały po moim nosie i ustach. W Półmroku, o świcie Jej ciało Jej ciało wyglądało jeszcze doskonalej. Łózko trzeszczało mocno a my głośno oddawaliśmy się radości tego seksu. Oboje zmęczeni, po sporej ilości drinków potrzebowaliśmy takiego ostrego stosunku. Moje kochanie tak gwałtownie się unosiło i opadało, że prawie skakało na mnie, przy każdym opadzie wydając triumfalny jęk rozkoszy. Coraz mocniejszy, coraz gwałtowniejszy i głośniejszy. Coraz szybsze tempo nadając – doszła szybko. W kulminacyjnym momencie prawą rękę położyła na mojej głowie i nie panując naciskała mocno. Czułem jak bardzo potrzebowała takiego ostrego seksu przed snem. Czułem jak po kilku gwałtownych szarpnięcia Jej ciało opada na mnie i już delikatniej się porusza – teraz ja mogłem śmiało zdążać do końca. Mocnymi, i szybkimi ruchami bioder podbijałem Jej ciało, głęboko wchodząc w Nią. M. jeszcze cicho wzdychała mi do ucha, gdy czułem jak zbliża się orgazm. Pomimo olbrzymiego podniecenia nie był silny – pewnie to kwestia wypitego alkoholu. Rozkosz rozeszła się po ciele, wyginając mnie na całej długości. Moje biodra podniesione trwały podparte napiętymi kolanami, aż do końca fali rozkoszy, która spowodowała opadnięcie całego ciała. Spoceni, zmęczenie, głośno oddychając patrzyliśmy na siebie uśmiechnięci.

Dopiero po chwili zauważyliśmy, że okno było otwarte – jeśli ktoś z sąsiadów cierpi na bezsenność miał głośny koncert o świcie. Bardzo głośny!
Po szybkim odświeżeniu nasze nagie, przytulone ciała oddały się objęciom Morfeusza….