Wracałem po pracy, mając nadzieję, że moja Kochana przygotuje jakąś romantyczną kolację z okazji moich urodzin. Oczywiście spodziewałem się seksu, ale raczej wieczorem.

Nie zawiodłem się – w domu cudownie pachniało gorącą kolacją. Złożyła mi życzenia, ucałowała. Ubrana była elegancko: spódniczka do kolan, buty na obcasie (rzadko je zakłada w domu), obcisły golf. Myślałem ze zjemy w kuchni, ale poprosiła abym zaczekał w pokoju. Po chwili przyszła i oznajmiła mi ze to jeszcze chwile potrwa zanim się wszystko dogotuje, po czym usiadła obok mnie na kanapie i położyła mi swoje nogi na moich kolanach. Moje ręce po chwili zaczęły wędrować po nich. coraz wyżej i wyżej…. Poczułem po chwili, że ma na sobie pończochy, co mnie bardzo podnieca. Spojrzała mi w oczy i spytała czy mi się podoba… ? Moje ręce delektowały się aksamitem jej pończoch, podczas gdy ona masowała mi już okolice mojego rozporka. Zaczynała delikatnie i czując moją erekcję coraz bardziej ściskała mi penisa. Moje ręce nie pozostawały jej dłużne. Dotarłem już tez w okolice jej skromnych granatowych majteczek – jednych z moich ulubionych. Pieściłem jej wilgotna kobiecość, była bardzo wilgotna, czułem że jej podniecenie trwa dłużej – zdecydowanie dłużej niż ja byłem w domu.
Rozpięła mi wreszcie rozporek i chwyciła mnie – delikatnie ale zdecydowanie, całą dłonią masując mnie na całej długości penisa.
Podciągnęła spódniczkę bez pardonu usiadła na moim członku, wydając cichy jęk… Odchyliła się do tylu powoli zaczęła zdejmować golf, ukazując granatowy stanik, pod którym było widać nabrzmiałe brodawki. Uwielbiam czuć jej piersi pod stanikiem wiec objąłem je dokładnie przylegając dłońmi do delikatnego materiału oddzielającego mnie od jej miękkiego biustu. Ścisnąłem piersi delikatnie, czułem sutki – uwielbiam to, czuć jej podniecenie na piersiach, gdy ma na sobie delikatną bieliznę.
Zaczęła powoli wibrować biodrami : wprowadzając i wyprowadzając mojego penisa z siebie, podczas gdy ja cały czas miałem jej piersi w dłoniach. blisko, bardzo blisko, czułem jej podniecenie – na wyciągnięcie dłoni. Zdjąłem w końcu jej stanik – Jej piersi i brodawki były pięknie wyeksponowane, prezentując stopień Jej podniecenia. Dotknąłem znów jej piersi – tym razem już czułem dokładnie aksamit jej ciała, jej podniecenie. Przyspieszyła momentalnie, była gwałtowniejsza i  głośniejsza.
Pochłaniała mojego penisa coraz to bardziej, coraz to głębiej, czułem jej żar , czułem to.
Pochyliła się w moja stronę- jej piersi poruszały się równomiernie przy mojej twarzy. Lizałem je, ssałem delikatnie, co jeszcze bardziej wzmożyło jej ruchy. Chwyciłem Ją w pasie i zacząłem coraz bardziej przysuwać do siebie, napierając Nią coraz bardziej na mojego członka. Głośno wzdychała, wysoko akcentując końcówkę każdego oddechu.
Miała pierwsza orgazm, wyczułem to doskonale: zaciskające się mocno mięśnie pochwy, urywany oddech, głośne jęki i ogromne tempo krążącej krwi w jej żyłach. Widok ten doprowadził mnie do szybkiego finiszu, a Ona jeszcze prze kilka minut wiła się na mnie.

Po chwili odpoczynku – wyszła, wyłączyła wszystko to co gotowała w kuchni i wróciła z ognistym spojrzeniem. Usiadła na mnie i gorąco się całowaliśmy. pieściłem jej ciało, jej piersi, pupe, szyje. Ona całowała moje uszy, ramiona – wyszukując rękoma punktów których dotyk sprawia mi rozkosz. Po chwili czułem że mój penis nabiera mocy, stając się znów twardy. Ona to też poczuła i skierowała swe dłonie w jego stronę. Jej delikatny ścisk dłoni u nasady penisa zdziałał cuda: członek prawie w oku mgnienia zacząć się robić twardy.

Wstała i pociągnęła mnie do sypialni. Tam zsunęła swoją spódniczkę. Całowaliśmy się gorąco, ona pieściła mnie w tym czasie ręka, ja również pieściłem jej dziurkę. Gdy mój penis był juz całkowicie sztywny wypięła się do mnie , opierając o stól. Wyeksponowała  swa kobiecość wypinając sie zachęcająco, spoglądając wyzywająco. Na przeciwko nas, z boku stało olbrzymie lustro gdzie dokładnie widzieliśmy nasze ciała.
Ogromnie podniecało mnie jej ciało ubrane tylko w pończochy i buty na obcasie, z wypięta pupą, z wilgotna kobiecością, z kocim wzrokiem patrzącym na mnie w lustrze.
Mój sterczący penis, zbliżył się do niej. Była wilgotna i gorąca: powoli wcisnąłem główkę i wszedłem – jęknęła. Uwielbiam jak jęczy więc powtórzyłem to kilkakrotnie – drocząc się z nią.
Kolejny raz już mi się nie udało, bo przewidując moje wycofanie naparła na mnie – wszedłem w nią głębiej. Niewiarygodnie podobał mi sie ten widok: ona wypięta w pończochach powoli kręcąc pupą porusza się na moim penisie. Mój penis co chwila wychodził z niej – więc każde wejście rozwierało ją, sprawiając mi rozkosz: widokiem otwierającej się na mnie jej kobiecości i uczuciem ciepła na penisie. Jej również było dobrze, słyszałem jej jęki – patrzyła się opętanym wzrokiem w lustro – pochłaniając nasze złączone ciała. Ciała poruszające się coraz szybciej, coraz rytmiczniej, coraz mocniej… Coraz mocniej ja czułem, ja ją kochałem od tyłu, ona poruszała się, widziałem w lustrze jak falują piersi pod nią w rytm moich pchnięć.
Pochłanialiśmy nasze ciała w lustrze – kochając sie mocno.  Ja wzdychałem przy każdym posunięciu – ona jęczała. Cudownie, cudownie, cudownie…. czuliśmy się cudownie, gdy z daleka, ze środka naszych ciał nadpłynęła gorąca fala pod wpływem której nasze nogi stawały sie coraz bardziej miękkie.
Teraz orgazm był juz inny – dłuższy, jakby delikatniejszy,  bardziej dla zmysłów. Bo zmysły pracowały jeszcze szybciej niż my oddychaliśmy.