Niedzielny poranek

Sennie i leniwie obserwowałem świat we wczorajszy, niedzielny poranek. Moja M. szykowała sie do wyjścia, zostawiając mnie w domu na prawie cały dzień.
Nie mając żadnych planów na ten dzień krążyłem wokół łóżka spodziewając się, że minie on właśnie pod znakiem lenistwa. Tym bardziej, że ponury dzień nie zachęcał do aktywności.
Tuż przed wyjściem moja M. Niespodzianie podeszła do mnie, całując mnie gorąco chwyciła tam, gdzie każdy facet lubi :)
Całując mnie masowała po penisie, mówiąc ze już musi wychodzić. Bardzo szybko się podnieciłem czując jej dotyk na swojej męskości. Zdjęła mi spodnie i całując mnie po uchu chwyciła mnie, delikatnie, tak kobieco, ale intensywnie. Trzymała mnie u nasady, obejmując jadra,  pieściła coraz mocniej. Zsunęła się niżej i obejmując mojego penisa obiema rekami wzięła go do buzi. Czułem nadpływający żar… Jej ręce trafiały precyzyjnie w najczulsze miejsca: ściskała delikatnie moje jadra, a także pojedynczo pieściła jednym palcem punkt miedzy moszną a odbytem. Jej usta w międzyczasie wykonywały ruchy góra-dół, lekko zasysając będąc u góry. Zdziwiony byłem skalą mojego podniecenia. Zawsze podczas pieszczot francuskich powoli dochodziłem do finału – trwało to długo, miałem czas aby delektować się rozkoszą jej ust i rak.
Teraz było inaczej : z dokładnością szwajcarskiego zegarka odnajdywała moje najbardziej czułe miejsca na moim penisie i bezwzględnie je wykorzystywała. Dokładnie wiedziała gdzie dotknąć, jak objąć ręka, kiedy go possać, jak polizać a kiedy mocno ścisnąć. Wykorzystała wszystkie techniki sprawiające mi największą rozkosz, co dało mi do zrozumienia jak bardzo mnie zna, moje ciało, moje reakcje.
Orgazm nadszedł bardzo szybko – patrzyła mi w oczy gdy leżąc głośno oddychałem, pojękując, napinając się podczas kulminacyjnego momentu, kiedy moja sperma wypłynęła w jej usta a moim ciałem szarpnął dreszcz rozkoszy. Zwolniła…., delikatnie omiatając mnie dookoła językiem. Spytała czy mi sie podobało, liżąc sam czubek penisa z którego wypływała właśnie ostatnia kropelka mojego nasienia….
Powiedziała, że chociaż w taki sposób zrekompensowała mi swoją nieobecność tego dnia….
…i wyszła.

Tagi: , ,

Odpowiedzi: 2 do wpisu “Niedzielny poranek”

  1. pytamsie pisze:

    super masz żonke moja nigdy nie połyka spermy jak ją do tego namówiłeś?

  2. admin pisze:

    Cześć,
    Nie musze jej do tego namawiać ani nigdy tego nie robiłem. Po prostu czasami połyka.

Zostaw odpowiedź

Twoja strona www (nie wymagane)


+ 3 = osiem