Miało być na Walentynki, ale z różnych przyczyn – nie zdążyłem. A więc lekko spóźnione opowiadanie o…. Tobie! I z Tobą w roli głównej! Miłego czytania.

Drzwi hotelowe zatrzasnęliśmy niecierpliwym z pożądania ruchem ręki. Przed nami był duży pokój, którego centralnym wyposażeniem było duże łóżko. Miało być ołtarzem naszego pierwszego zbliżenia. W pokoju panował półmrok. Wcześniej już byłem bardzo podniecony i podekscytowany ale dopiero teraz poczułem te emocje – serce zaczęło bić szybciej, oddech nie był już tak regularny, ale pragnąłem tego, chciałem Cię mieć tej nocy. To miała być nasza noc… Nasza pierwsza i jedyna noc!Stałaś tuz obok mnie, ubrana w krótką czarną sukienkę rozpinaną z przodu przez cała jej długość. Głęboko odsunięty suwak odsłaniał Twój kuszący dekolt  Wiedziałem że pod sukienką nie masz stanika – przez cały wieczór kusiłaś mnie swoimi kształtami… Widziałem i czułem Twoją niepewność. Ja też się bałem – przecież poznaliśmy się dopiero kilka godzin temu. Stanąłem za Tobą, blisko. Tak blisko aby nasze ciała spotkały się. Przylgnąłem do Twoich pleców – czując jednocześnie i Twoje podniecenie i wachanie. Pragnienie połączone ze strachem, pożądanie z niepewnością. “Co teraz ?” – zapytałaś. Zbliżyłem usta do Twojego ucha by odpowiedzieć – poczułem zapach Twojego ciała i włosów. Tak własnie wyobrażałem sobie wcześniej Twój zapach. Oparłaś się rękami o drzwi. “Wiesz na co mam ochotę?” – szepnąłem niskim głosem wprost do ucha… I nie czekając na odpowiedź objąłem Cię od tyłu ręka docierając do Twojej twarzy. Czułem Twoje napięcie – stałaś się zupełnie bezbronna gdy Cię obejmowałem. Dotknąłem Twojej twarzy opuszkami palców, zbliżając się do ust. Gdy do nich dotarłem powoli przesuwałem po nich palcami. Były wilgotne. “Wiesz na co mam ochotę?” – szeptając ponowiłem pytanie – “Chciałbym abyś wzięła go do ust”. Mówiąc to znów przesunąłem wolno po Twoich wargach. Oboje wiedzieliśmy, że mówiąc to wcale nie miałem na myśli mojego palca… Poznawałem Twoje usta na razie wyłącznie palcami, a już mi się podobały. Czułem na ręce Twój przyspieszony oddech, czułem jak otwierasz usta pozwalając mi na więcej. Mój palec znów ich dotknął  przesuwając tym razem trochę bardziej zdecydowanie. Dotykałem ich, bawiąc się nimi i poznając każdy ich skrawek. Czułem i słyszałem Twój przyspieszony oddech, sam mając podobny. “Chciałbym abyś miała mojego penisa w ustach…” – nie dokończyłem gdyż poczułem jak Twój język dotyka mojego palca. Najpierw delikatnie, nieśmiało… poczułem jego wilgoć. To było nieme przyzwolenie, zachęta. Przytuliłem się do Twojego ciała bardziej. Twoje usta czule zamknęły się, obejmując w erotycznym uścisku palec. Poczułem jak go ssiesz i bierzesz głębiej do ust. Drugą ręką objąłem Twoją pierś – łagodnie, pieszczotliwie, tylko by poznać jej kształt. To niesamowite uczucie dotknąć Twojego biustu. Jego kształt był doskonały. Piersi masz doskonałe: miękkie ale jędrne, zakończone cudownie sterczącymi brodawkami, które nawet przez sukienkę były wystarczająco wyczuwalne. Chciałem więcej, chciałem jeszcze… Chwyciłem suwak od zamka i powoli go rozsuwałem, odsłaniając piersi. Prze ten czas przestałaś zajmować się moim palcem. Czułem jak Twoje serce jeszcze bardziej przyspiesza. Po chwili moje dłonie dotarły do Twojego biustu. Bez sukienki był jeszcze cudowniejszy. Pełny, jędrny, miękki… taki kobiecy. Nie za duży i nie za mały, w sam raz! Brak sukienki odsłonił Twoje ramiona i szyję i tam własnie zmierzały moje usta. Delikatnie pocałowałem prawe ramię. Choć tego nie widziałem, domyślałem się, że na Twojej skórze pozostał wilgotny ślad moich ust. Potem centymetr po centymetrze zmierzałem pocałunkami w stronę Twojej szyi. Natomiast moje dłonie nadal pieściły delikatne ciało Twoich piersi. Miękkie, sprężyste piersi oraz twarde, stojące sutki. Na razie tylko końcówkami palców dotykałem biustu, zafascynowany jego kształtem i jędrnością dziewczęcego jeszcze ciała. Dziewczęcego, ale jakże kobiecego i jednocześnie dojrzałego. Pięknego! Moje dłonie dotykały Twojego biustu z uwagą, końcówkami palcy, przesuwając po nim, dążąc aż do napiętej brodawki by delikatnie wziąć ją między dwa palce i poczuć jej twardość, odzwierciedlającą Twoje pożądanie i podniecenie. Usta powoli sunęły do Twojej wrażliwej szyi, gdzie znajdowało się mnóstwo erogennych miejsc, które tak bardzo chciałem na Tobie odkryć. Przestałaś już zupełnie zajmować się moim palcem – obie moje dłonie skupiły się na Twoich piersiach. Usta natomiast dotarły do miejsc na szyi gdzie powoli zaczynają się włosy .. Czubkami ust, najdelikatniej jak tylko umiałem muskałem szyję. Poczułem jak drżysz… jedna moja ręka objęła pierś i pierwszy raz się na niej zacisnęła. Delikatnie, z uczuciem, ale jednocześnie tak by otwarta dłoń mogła przesuwać się po sutku. Nabrałaś głęboko powietrza niespodziewając się jednocześnie takich doznań… Przestałaś na chwilę oddychać, po czym wypuściłaś powietrze z cichym jękiem. Słodki dźwięk. Druga ręka ścisnęła drugą pierś, ale inaczej, tak by ścisnąć ją w połowie wielkości, napinając mocno brodawki, które stały się jeszcze mocniej wypukłe. Delikatnie dmuchnąłem na Twoja szyję… Dłonie minimalnie przesunęły się na piersiach drażniąc sutki. Usta musnęły szyję. Zadrżałaś. Napięłaś ciało, odchylając głowę. Burza Twoich włosów zasłoniła mi oczy. Dłonie manipulowały biustem, drażniąc go nieznacznie – słyszałem Twoje nieśmiałe jęki. Chciałem więcej, chciałem słyszeć Cię głośniej. Pragnąłem abyś nie kontrolowała swoich doznań tej nocy… Jedna ręka zsunęła się niżej… sporo niżej. Koronkowe stringi zsunęły się prawie samoczynnie. Twoje napięcie rosło, czułem jak mocno uderzało serce. Im bliżej moja ręka była Twojej kobiecości tym Twoje ciało, pośladki bardziej parły na mnie, na moje ciało i stojącego penisa. W chwili gdy ręka dotarła do celu pochyliłaś się delikatnie wydając cudowny jęk. A przecież dopiero tylko tam musnąłem Ciebie. Byłaś wilgotna. Albo raczej mokra. Wsunąłem łagodnie i płytko palec, tylko tak by dotrzeć do łechtaczki. Powoli przesunąłem po niej palcem. Jęknęłaś, tym razem inaczej, głośniej… piękniej. “Zrób to!” – szepnęłaś – “Chcę Cie poczuć w sobie”. Poszliśmy do łóżka.
Miękki materac i pachnąca pościel. A między nimi my, spragnieni siebie i rozkoszy. Byłaś gotowa – nie czekałem, zresztą zapraszająco rozłożyłaś nogi. Położyłem się na Tobie i pocałowałem głęboko. Szarpało nami pragnienie i rządza. Niecierpliwość nie pozwalała nam na nic więcej – to po prostu musiało nastąpić teraz. Mój penis sam odnalazł drogę do Twojej szparki, wniknął w nią bez oporów. Twój jęk był najcudowniejszym dźwiękiem jaki dziś usłyszałem a widok Twoich oczu gdy mój penis wchodził w Twoje ciało – niezapomniany. Twoje nogi oplotły moje ciało… Oboje oddychaliśmy jakbyśmy właśnie pobili rekord świata na 100m, tacy byliśmy podnieceni. Spojrzałem jeszcze raz w Twoje oczy pragnące seksu i unosząc się lekko na rękach poruszyłem biodrami. Jęknęłaś, przymykając oczy. Moje ruchy zaczynały być płynne, szybsze, pełniejsze. Twoje usta wydawały fantastyczne jęki. Nasze ciała pod wpływem emocji związanych z naszym pierwszym seksem zachowywały się niecierpliwie, gwałtownie, zachłannie pragnąc tego drugiego. Biodra poruszały się mocno, wprowadzając z każdym pchnięciem głęboko penisa w Twoje ciało. Tego właśnie teraz pragnęliśmy – mocnego i szybkiego seksu. Przecież to właśnie o nim marzyliśmy przez cały wieczór. Nasze pożądanie i podniecenie szybko doprowadziło nas do orgazmu. Ty byłaś głośna, a mnie się to podobało.
Po wszystkim spoglądałaś na mnie spod półprzykmniętych powiek swoich wielkich oczu. Widziałem w nich zadowolenie. Oboje głośno oddychaliśmy. Ja czułem że z mojego pulsującego penisa, będącego jeszcze w Tobie, wylatują ostatnie krople spermy…

Poszliśmy pod prysznic… W jasno oświetlonej łazience dopiero teraz mogłem dokładnie przyjrzeć się Twojemu pięknemu ciału – jesteś bardzo seksowną dziewczyną. Przepraszam, kobietą! Choć jeszcze bardzo młoda kobietą! Jest między nami 12 lat różnicy… więc sama rozumiesz, że traktuje Cię w kategoriach dziewczęcych, ale nie traktuj tego jako wadę. To zaleta!
Po prysznicem oparłem się plecami o ścianę, a Ty oparłaś się również plecami o mnie. Miliony drobnych kropel wody spadło na nas z góry, otulając swoja wilgocią. Przylegając plecami do mnie, tuliłaś się do mojego ciała. Moje dłonie natomiast błądziły po Twoim ciele, poznając je ponownie, tym razem na spokojnie, gdyż pierwsza fala pożądania została już zaspokojona. Zamknąłem oczy i pozostawiłem aktywny jedynie zmysł dotyku. Palce powoli uczyły się Twojego ciała, delektując się wyjątkową krągłością biustu, delikatnością skóry, oraz twardością sutków. Wszystko było takie fantastyczne  Byłaś cudowna! “O czym myślisz?” – zapytałaś, chyba w odpowiedzi na mojego twardniejącego kutasa. “Myślałem o tym jak jesteś piękna, i o tym jak mi teraz dobrze…” – odpowiedziałem leniwie. Po chwili wziąłem butelkę żelu pod prysznic i prawie całą jego zawartość wycisnąłem na nas. Wodzie na razie podziękowaliśmy… Namydliłem jej ciało, a w sumie tylko górna cześć – powstała cała chmura piany. Dotyk Twojego ciała nabrał nowego wymiaru… ślisko, wilgotno, w otulającej piance o waniliowo, cynamonowym zapachu. Cudownie… Powoli moje dłonie zaczęły odkrywać niższe partie Twojego ciała. Widziałem wcześniej że byłaś tam zupełnie wygolona, ale dopiero teraz miałem czas aby spokojnie poznać Twoją szparkę palcami. Delikatnie i powoli docierałem do tych miejsc, czując jak fantastycznie reagujesz na mój dotyk, na palce zbliżające się do Twojej cipki. Twój tyłek znów naciskał na moje ciało, a tam prężył się już mój członek. Dotarłem wreszcie do miejsca gdzie mój palec mógł zagłębić się w Ciebie. Wilgotno, mokro, ślisko i ciepło, cudownie… takie przymiotniki przyszły mi do głowy, gdy dotykałem Twojej cipki. Wyjmując palec, przesunąłem go wyżej lekko naciskając łechtaczkę. Jęknęłaś. Mówiłem Ci już, że cudownie jęczysz ?- pomyślałem, ale nic nie powiedziałem, nie będąc pewnym, czy to nie jest zbyt banalne lub infantylne. Mój palec znów dotknął Twojego guziczka – jak za pomocą magicznego włącznika znów usłyszałem ten dźwięk. Może tym razem trochę inny, łagodniejszy, niższy… Pragnąłem poznać cała skalę dźwięków Twoich jęków, wszystkie partie dźwiękowo-wokalne Twojej rozkoszy. Zarówno niskie dźwięki jak i wysokie zakresy Twoich odgłosów. Delikatnie bawiłem się Twoim ciałem, słuchając Twojej rozkoszy. Poczułem w końcu jak Twoja dłoń dotyka mojego penisa. Obejmuje go i zaciska się a potem wykonuje kilka powolnych ruchów wzdłuż jego długości. Otwarłem oczy by to zobaczyć, na chwilę się zdeoncentrowałem i przestałem dotykać Twojej łechtaczki – odwróciłaś się do mnie i teraz spoglądając mi w oczy, pocałowałaś głęboko i namiętnie. Całowałaś fantastycznie, a ja dopiero zdałem sobie sprawę, że choć kilka minut temu posuwałem Cie w łóżku, prawie wcale się nie całowaliśmy. Przyszliśmy tu wyłącznie uprawiać seks, prawie wcale się nie znając, bo kilka godzin w hotelowej restartuacji trudno nazwać znajomością. Kilka wcześniejszych pocałunków, choć też były namiętne – nie pozwoliły nam poznać wzajemnie swoich ust. Teraz jednak to nadrabialiśmy. Na swoim torsie czułem Twój biust, ja natomiast trzymałem Ciebie za kształtne pośladki, które idealnie wpasowywały się w moje dłonie. Całowałaś agresywnie, Twoje usta łapczywie poznawały moje. Czasami małymi, ale wilgotnymi pocałunkami kąsałaś moje usta zaczynając od jednej strony, do drugiej. Czasami całowałaś tylko jedna wargę, by za chwilę zanurzyć językiem w moje usta i całować głęboko i długo. Potem ja odwzajemniałem Twoje pocałunki. Lubie gdy kobieta mnie całuję, lubię gdy jest aktywna i pozwalałem ci przejąć inicjatywę w tych pocałunkach.
Następnie wylałaś na mnie resztę żelu i namydliłaś moje ciało, dość szybko docierając do jego najsztywniejszej części. Znów zamknąłem oczy, wyłączając zmysł wzroku, dla spotęgowania doznań. Twoja namydlona ręka poruszała się wyjątkowo zwinnie na moim penisie. Co nie znaczy, że szybko – wprost przeciwnie. Wolno, momentami zaciskając się intensywniej dla podkreślenia doznań, wtedy wydawałem cichy jęk. Wtedy było najprzyjemniej. Mydło i piania na Twojej dłoni nie pozostawały pustki między członkiem a ręką, wypełniając całkowicie przestrzeń między nami, to uzupełniało pieszczoty. Twoja ręka obracała się, wykręcała lub poruszała wzdłuż penisa. Pieściłaś mnie pod różnymi kątami i z różną szybkością. Czasem ją zaciskałaś, a czasami tylko lekko muskałaś. Dostarczałaś mi pełną skalę doznań, powodując szybsze bicie serca i niejednostajny szybki oddech. Teraz Ty bawiłaś się moimi doznaniami. W chwilach gdy pragnąłem więcej, gdy chciałem szybciej – doskonale to wyczuwałaś i… zwalniałaś, potęgując tylko moje oczekiwania, bo przecież wiedziałem, że za chwile znów przyspieszysz. Musiałem w myślach przyznać, że umiałaś ręką pieścić faceta. Wyczuwając moje napięte żyłki w penisie wszystkie je badałaś masując, poznając każdy zakamarek mojego członka. Nagle poczułem jak polewasz moje ciało a zwłaszcza penisa wodą, zmywając całe mydło i pianę. Otwarłem oczy a Ty ukucnęłaś przede mną i wzięłaś go do ust. Poczułem ciepło na główce penisa, które powoli przesuwało się coraz bliżej jego nasady – brałaś go coraz głębiej. Mhmmm… bosko! Potem chwyciłaś go ręką i zaczęłaś lizać jak loda, czasami biorąc go na krótko do ust. Znów zaprezentowałaś całe spektrum umiejętności oralnych, pieszcząc mnie w różnoraki sposób. Różne tempo i zróżnicowane techniki doprowadzały mnie na skraj orgazmu, który po takich doznaniach musiał być ogromny. Znów poczułem jak bierzesz mnie głęboko – usta przesuwały się z każdą sekundą pochłaniając kolejny milimetr mojej długości. Gdy dotarłaś do granicy możliwości swojego gardła przekręcałaś głową, pieszcząc nasadę penisa ustami, jednocześnie delikatnie mnie ssąc. To był strasznie nie kontrolowany orgazm! Gdy tak trzymałaś mnie głęboko w sobie, po prostu poczułem, że zaraz trysnę. Zadrżałem, jęknąłem a penis zaczął żyć swoim rytmem, przygotowując się do eksplozji nasienia. Czując to, gwałtownie, w ostatniej chwili wyjęłaś go z ust, kończąc ręką… Pierwsza fala wytrysku strzeliła silnie i obficie trafiając na szklane ścianki kabiny prysznicowej. Kolejny skurcz penisa wyładował drugą część spermy, która wystrzeliła tym razem z mniejsza siłą, zatrzymując się na Twoim biuście. Trzecia części spermy pozostała na Twojej dłoni i powoli z niej kapała. Chyba zauważyłaś moje zdziwienie i lekki zawód gdy nie pozwoliłaś mi wytrysnąć w ustach bo powiedziałaś: “Wybacz, ale nie połykam facetom na pierwszej randce, zwłaszcza gdy znam ich ledwo od 4 godzin…”.
Po chwili poszliśmy do łóżka…
Ciąg dalszy nastąpi… już wkrótce :)

To opowiadanie jest w innej formie niż wszystkie dotychczasowe – autor treść kieruje jakby do konkretnej kobiety. Jestem bardzo ciekawy Waszej opinii…

Natomiast na relację z mojego Walentynkowego seksu – też możecie liczyć  już wkrótce :)

Jak minęły Wasze Walentynki?