Na wpół mokrzy wpadliśmy do hotelowego łóżka. Oboje wiedzieliśmy, że teraz Twoja kolej na przyjemności oralne – rozsunęłaś nogi, gdy wymownie spojrzałem w tamto miejsce. Szybko znalazłem się między nimi. Pachniałaś bzem, oraz nami, Twoim i moim pożądaniem. Mój język był niecierpliwy. Od razu odnalazł szparkę i zaczął pieścić jej krawędzie. Smakowałaś wybornie! Masz piękna cipkę, tym bardziej, że cała była wygolona. Niecierpliwie poznawałem Twój smak, liżąc każdy centymetr Twojej rozkoszy. Czułem i słyszałem że jest Ci dobrze. Mój język zagłębiał się coraz bardziej w Twoje ciało, celowo omijając łechtaczkę. Mój penis stawał się znów twardy. Rozsunąłem palcami szparkę, umożliwiając językowi dotarcie do nowych miejsc. Od razu usłyszałem jak Twoje odgłosy zmieniają amplitudę. Trochę zwolniłem, bawiąc się barwą Twoich jęków  Czy wiesz, że można dowolnie sterować Twoim ciałem właśnie z tego miejsca? Dotknąłem czubkiem języka łechtaczki – wygięłaś się w łuk, głęboko wzdychając. Cofnąłem język – opadłaś. Na chwilę zatrzymałem się – spojrzałem w Twoją twarz, szukając wzroku. Po chwili spojrzałaś na mnie pytająco – miałaś rozmarzony wzrok, lekko przymknięte powieki. Na ustach pojawiał się delikatny uśmiech. Znów dotknąłem łechtaczki – usta otwarły się szerzej a w moją stronę popłynął jęk zadowolenia. Obserwowałem twarz, delikatnie przesuwając językiem po całej długości Twojej kobiecości… od dołu, sunąc delikatnie aż do łechtaczki. Nie zamykałaś ust, a one same układały się w fantastycznym grymasie rozkoszy, lekko opadając, gdy docierałem do tego najbardziej czułego miejsca.

Oparłaś się na łokciach, wpatrując we mnie, w to jak Cię pieszczę. Dopiero teraz zauważyłem, jak fantastycznie uniesione, twarde masz sutki. Zapragnąłem ich dotknąć, poczuć jak przesuwają się pomiędzy moimi palcami, ale postanowiłem skupić się na obecnych pieszczotach. Przynajmniej na razie. Jeszcze bardziej rozsunąłem Twoją kobiecość i skupiłem się wyłącznie na łechtaczce. Najpierw przycisnąłem do niej język i całą jego szerokością przesunąłem. Potem kilkoma wprawnymi ruchami przesunąłem dość szybko po niej. Zajęczałaś tak jak zagrałem… W tym samym rytmie, tak samo głośno, do szybkości moich ruchów. Głęboko oddychałaś, wiedziałem, że jest Ci dobrze. Teraz nadeszła pora na finał – pomyślałem, zwiększając tempo. Ruchy mojego języka były drobne, krótkie, ale bardzo szybko muskałem Twoją łechtaczkę, samym jego czubkiem. W pokoju zrobiło się głośno… Twoje jęki podnieciły by chyba impotenta – cudownie potrafisz odreagować rozkosz. Słyszałem w Twoich ustach każdy mój ruch języka. Słyszałem różnice gdy przyspieszałem i zwalniałem, gdy naciskałem językiem i zmniejszałem siłę nacisku. Słyszałem, że zaczynasz dochodzić. Mój język zaczął poruszać się jednostajnie, równo. Chciałem szybciej poruszać jego czubkiem, ale było to zwyczajnie niemożliwe – szybciej się nie dało. Spojrzałem do góry: miałaś zamknięte oczy, usta otwarte, sutki całkowicie napięte, nawet brodawki dookoła były dość mocno napięte, unosząc sutki jeszcze bardziej do góry. Cudowny widok! Postanowiłem dokończyć dzieła – wsuwając w Ciebie kciuk. Usłyszałem kolejny akcent zadowolenia między szybką i narastająca serią jęków. Palec dość szybko dołączył do rytmu języka, co było nie lada wyczynem. Zdycydowanie łatwiej wykonać kilkadziesiąt, jeśli nie kilkaset drobnych ruchów czubkiem języka niż tyle samo podczas palcówki, ale próbowałem. Szybkość ręki oczywiście nie przekładała się na delikatność, palec szybko i mocno zagłębiał się w Twoim ciele…
Dokładnie czułem co działo się z Tobą, gdy szczytowałaś! Bo o tym, że to słyszałem nie muszę pisać – jeśli w hotelu ktoś był na tym piętrze, prawdopodobnie też to słyszał. Twoje ciało najpierw zaczęło się napinać, nogi lekko przykurczyłaś, tułów wygiął się, głowa odchyliła do tyłu, opadając… Po chwili opuściłaś łokcie pozwalając ciału swobodnie opaść na łóżko. Tam znów wygięłaś się w fantastycznym łuku, spazmatycznie eskalując jęki. To był ten moment! Zaprzestałem wszelkich ruchów, zostawiając jednak palec w Tobie. Pulsująca rozkosz rytmicznie zaciskała się wokół mojego palca. Głęboko oddychałaś. Mój penis domagał się Ciebie…
Delikatnie przewróciłem Cię na brzuch, sugerując pozycje “na pieska”. Jeszcze nie zdążyłaś uspokoić oddechu a penis wkradał się w Twoją szparkę. Wypięłaś ją, umożliwiając mi wejście. Ciało podtrzymywałaś na łokciach, jak w klasycznej pozycji “na pieska”. Klęcząc z tyłu wszedłem w gorącą cipkę. Moje dłonie objęły pośladki, delektując się Twoim ciałem, a następnie zmierzając do bioder – chwyciły je. Moje ciało zaczęło rytmicznie wchodzić w Twoje. Znów usłyszałem dźwięki rozkoszy. Spojrzałem na miejsce połączenia naszych ciał. Dużo połyskującej wilgoci lśniło na moim członku, który majestatycznie i jeszcze leniwie wysuwał się i wsuwał w Ciebie. Czułem, że najprzyjemniejszy jest dla Ciebie moment, gdy tuż po wyjęciu go z Ciebie, ponownie go wkładam. Główka naciskała na wejście do cipki, ona otwierała się a penis rozpychając się w Tobie pokonywał wejście. Słyszałem wtedy zadowolenie w Twoich odgłosach. Następnie zagłębiałem się na połowę długości penisa, i równie powoli wysuwałem go z Ciebie. Główka znów naciskała cipkę, ona się uchylała pod naciskiem penisa… itd. Potem coraz głębiej, trochę szybciej, jeszcze szybciej. Mocniej, głębiej, szybciej… i głośniej. Twój tułów opadł z łokci, przyciskając się do łóżka – Twoja kobiecość była teraz jeszcze bardziej wypięta, a to oznaczało że mogłem być w Tobie głębiej. Chwyciłem mocniej Twoje biodra i przyspieszyłem. Za każdym razem gdy wbijałem się w Ciebie słyszałem dwa odgłosy: Twój coraz głośniejszy jęk, oraz mlaskającą wilgoć naszych ciał uderzających o siebie. “Mocniej!” – krzyknęłaś urywanym, zsapanym głosem, pomiędzy kolejnymi jękami. Z całym impetem wnikałem w Ciebie, czując, że niebawem będę szczytował. “Mocniej!, Nie umiesz mocniej???” – wyjęczałaś tym razem bardziej rozkazującym tonem. Spróbowałem, choć to groziło utratą rytmu. Odgłos który wydałaś był gdzieś pomiędzy akceptacja, przytaknięciem a rozkoszą. W każdym razie dało się wyczuć zadowolenie. Na podkreślenia moich działań dałem ci klapsa. Spodobało ci się! Chwyciłem CIę za włosy i delikatnie pociągnąłem , napinając je i przyciągając głowę do góry. Wiedziałem, że nie powoduje to bólu, chodziło tylko o napięcie erotyczne i pozorną dominację. Byłaś jeszcze głośniejsza… Moje serce też pompowało krew bardzo szybko, a penis niebawem miał pompować co innego. Czułem że dochodzę… Miałem ułamek sekundy by podjąc decyzję czy zwolnić by nie wytrysnąć teraz i być może stracić Twój poziom podniecenia, czy kontynuować licząc, że dojdziemy mniej więcej w tym samym czasie. Drugi wariant wydawał się być bardziej kuszący, jednak niósł taką ewentualność, że nie dojdziesz i wtedy też utracisz to co wypracowaliśmy przez kilka ostatnich minut, wtedy mógłbym dokończyć ustami… Ale to są sekundy, gdy facet musi podjąć decyzję, czy będzie to robił dalej czy przestaje. Co gorsza, w zalewie Twoich jęków nie łatwo jest przestać, gdy każdy z nich przekazuje ci proste motto: chce więcej!
Jednak nie przestałem, wybierając bardziej ryzykowną opcję z jednoczesnym dojściem do orgazmu. Moje ciało już nie kontrolowało tego co działo się z nim. Podobno orgazm zaczyna się w głowie – możliwe. Ja zawsze czuje go najpierw w podbrzuszu. Tam coś startuje. Impuls, który dociera przez system nerwowy przez całe ciało, do w wszystkich zakończeń nerwowych. Najpierw jest delikatny, na ułamek sekundy dostarczając pierwszy sygnał o tym co się dzieję. Nasienie wyrusza i zaczyna być pompowane przez penisa. Im jest go więcej tym orgazm jest silniejszy. Tym razem było go naprawdę sporo. Zawsze tak jest podczas pierwszej nocy z nowa kobietą. Tym bardziej że oboje zdawaliśmy sobie sprawę, że to będzie jedyna noc. Im wolniej nasienie przebywa długość członka tym lepszy efekt, bo orgazm trwa dłużej – niestety dość często jest tak, że im większe podniecenie tym szybciej ono tryska. Teraz było podobnie – poczułem jak startuje, a potem błyskawicznie przebywa drogę do czubka penisa, tryskając w Tobie. Jednocześnie po moim ciele, równie szybko przewinął się kolejny impuls, tym razem o wiele szybszy. Sparaliżował na ułamek sekundy cały układ nerwowy, powodując napięcie wszystkich mięśni ale dostarczając też w kolejnej chwili jakże przyjemnego rozprężenia… Potem już tylko czułem jak pulsujący w Tobie penis spazmatycznie tryska nasieniem…
Ty niestety nie zdążyłaś dojść… Uniosłaś się, a ja przylgnąłem do Ciebie. Ręka podążyła wprost do Twojej łechtaczki i zaczęła ją pieścić. Od razu znalazłem właściwe miejsce. Jęknęłaś zadowolona. Uniosłaś się cała, tak że klęczałaś wyprostowana przede mną, a ja klęczałem z tyłu. Lewą ręką rozsunąłem Twoje wargi, naciągając do góry ciało, a drugą ręka, konkretnie palcem serdecznym zacząłem gwałtownie pocierać guziczek. Moja głowa była tak blisko Twojej że doskonale słyszałem Twoje dźwięki. Dochodziłaś szybko – przyspieszałem tylko ruchy palca. Przylegając do Ciebie czułem całym ciałem Twój orgazm. Może nie był jakiś ogromny, ale czułem go całym sobą…
Poszłaś pod prysznic. Potem ja. Osobno.
[…]
Gdy wróciłem stałaś i spoglądałaś w ciemność za oknem. Znów założyłaś szpilki, może dlatego aby wyglądać bardziej sexi a może po prostu wolałaś nie chodzić gołymi stopami po podłodze. Czy to ważne, dlaczego? Twoje nogi wydawały się teraz zdecydowanie dłuższe, a pupa jeszcze zgrabniejsza. W ogóle – kobieta w szpilkach wygląda extra. Podszedłem do Ciebie od tyłu. przytulając się bez słowa. “Chcę jeszcze…” – powiedziałaś odwracając się i kucając przede mną. Mój penis jeszcze nie był w pełni sztywny, ale nie był też całkiem miękki – taki stan pośredni. Nie przeszkadzało Ci to jednak aby wziąć go do ust. Spoglądając mi w oczy włożyłaś go prawie całego. Poczułem obejmujące go ciepło ust oraz nadchodząca powoli erekcję. Wyjęłaś go na chwile i szepnęłaś ponownie “Chcę jeszcze…, podobało mi się!”. Penis znów na kilka chwil zniknął w ustach, stając się twardszy z każdą chwilą. “Podobało mi się to jak trzymałeś mnie za włosy. I to jak pieściłeś mnie palcem, klęcząc za mną… Potrzebuję Ciebie więcej!!”. Podniecił mnie fakt, że stałaś się bardziej aktywna, oraz to co mówiłaś. Chciałaś więcej? Proszę bardzo.
Wsunąłem rękę w Twoje włosy, zakręcając je wokół mojej dłoni kilkukrotnie. Następnie moja ręka powędrowała na Tył twojej głowy. Trzymając Cię za nią kontrolowałem Twoje ruchy. Teraz to ja decydowałem jak głęboko penis był w ustach. Stawałem się coraz twardszy a Twoja głowa z moją pomocą poruszała się coraz szybciej. Mogłem dowolnie sterować Tobą – czasem wykonywałem kilka szybkich, ale krótkich ruchów ręką i penis odpowiednio szybko, ale płytko zagłębiał się w Ciebie. Innym razem tak poruszałem ręką abyś brała mnie głębiej. Gdy byłem już całkowicie twardy,podciągnąłem Cię delikatnie za włosy, dając znak byś wstała. Oparła się o ścianę i rozsunęłaś nogi, stając w lekkim rozkroku. wszedłem od tyłu. Cały do końca. Przyjęłaś go z jękiem. Zacząłem rytmicznie, szybko posuwać Cię od tyłu. Tak jak chciałaś – szybko i mocno. Twoje jęki szybko stawały się coraz głośniejsze. Krzyknęłaś gdy dostałaś delikatnego klapsa. Wypięłaś się bardziej, wszedłem głębiej. Twoja twarz bokiem przylgnęła do ściany. Moje silne ruchy rytmicznie wsuwały w Ciebie penisa, do samego końca. Nagle zwolniłem. Pozostając w Tobie dotknąłem ręką łechtaczki. Jęknęłaś głęboko. Uniosłem Twoje ciało, prostując je i pozostając w Tobie penisem zacząłem intensywnie przesuwać palcem po łechtaczce. Zadrżałaś… Czułem jak próbowałaś napinać ciałem na mnie, co automatycznie powodowała że nadziewałaś się głębiej na penisa. Drażniłem Twoja łechtaczkę bardzo szybko, ale tez bardzo delikatnie. W Twoich jękach łatwo się było doszukać tonów rozkoszy jak i tonów oczekiwania na nadchodzący orgazm. Czułem, że jesteś blisko, że chcesz go teraz… Czułem jak napierasz na penisa, chcąc go głębiej w sobie. Gdy byłaś już blisko przestałem pieścić łechtaczkę i wróciłem do ostrego bzykania od tyłu. Amplituda i poziom jęków od razu się zmienił. Nie wiem czy na lepsze czy na gorsze – po prostu było inaczej. Znów się wypięłaś przylegając twarzą do ściany. Choć myślałem że zaraz dojdziesz do orgazmu – nie doszłaś. Niebawem wróciliśmy do pieszczot ręką. Znów czułem jak drżysz. Najwyraźniej penis w środku i palec na łechtaczce sprawiały ci najwięcej przyjemności. Ale tym razem wcale się nie spieszyłem. Znalazłem wreszcie rytm który szybko doprowadzał Cię na skraj rozkoszy. Wtedy wyginałaś się, nadziewając na mojego stojącego członka, a ja intensyfikowałem ruchy ręką. Jęczałaś, trzęsąc się cała, ale gdy już dochodziłaś to zwalniałem. Słyszałem wtedy wyraźny jęk zawodu i rozczarowania. Widziałem jak ciężko i głośno oddychasz, czułem jak mocno bije ci serce. Wiem jak mocno pragnęłaś tego orgazmu, ale ja nie zamierzałem kończyć… Gdy już trochę się uspokajałaś – znów wracałem do tego szybszego rytmu palcem i wchodziliśmy na wyższe obroty… Jękom nie było końca… Postanowiłem zmienić plan. Usiadłem na fotelu a Ciebie posadziłem na sobie, tyłem do mnie. Jakby demon w ciebie wstąpił. Zaczęłaś ostro mnie ujeżdżać. Wzdychałaś i pojękiwałaś, kręciłaś pupą, dostarczając mi niesamowitych wrażeń, także tych wzrokowych. Ale choć było to naprawdę ostre, widziałem, że tak nie dojdziesz. Szybko trafiliśmy do łóżka, Ty na dole a ja do góry. Klasycznie. Penis sam odnalazł drogę do szparki, wszedłem głęboko. Moje biodra jak automaty wielkiej i ciężkiej maszyny zaczęły wykonywać ruchy tłoczące. Mocno i szybko. Głęboko i ostro. Oboje potrzebowaliśmy tego. Z każdym ruchem czułem jak zagłębialiśmy się w materac. Skrzyp, skrzyp, stuk, stuk, stuk… stukało i skrzypiało łóżko. Ty jęczałaś, je głęboko oddychałem. Pochyliłem się nad Tobą, przenosząc inaczej ciężar ciała. Chciałem posuwać Cie samymi tylko ruchami bioder, bez udziału całego tułowia. Będzie trochę delikatniej, ale o niebo szybciej. Penis poruszał się w Tobie najszybciej jak mógł, to był prawdopodobnie najbardziej ostry seks jaki w życiu miałem. Łóżko piszczało, Ty krzyczałaś, nasze wilgotne ciała mlaskały w zderzeniu ze sobą. Próbowałaś coś powiedzieć, ale z pomiędzy jęków i urywanych sylab docierały do mnie tylko ich skrawki. Dopiero po chwili dotarło do mnie, że powiedziałaś, że nigdy jeszcze nikt tak Cie nie bzykał. To dobrze – pomyślałem, to miała być nasza, jedyna w swoim rodzaju, szalona noc.
Oboje w tym szalonym zespoleniu nie mogliśmy dojść. Spoceni, zmęczeni, ale dopiero przed najważniejszym momentem. Słyszałem coraz większe zniecierpliwienie w Twoich jękach. W końcu szepnęłaś, znów urywając sylaby, że mam ci pomóc ręką, tak jak wtedy pod ścianą.
Cali wilgotni od potu podbiegliśmy pod ścianę. Chwila i mój penis już był w Tobie a palec na łechtaczce. Kilka chwil i znów byłaś na granicy orgazmu. Przez chwile chciałem znów zwolnić, ale po chwili dałem spokój z tymi zabawami, przyspieszając. Oderwałaś się gwałtownie od ściany. Krzyknęłaś! Twoje ręce jakby próbowały się czegoś chwycić, ale trafiały w pustkę, bezładnie malując na niej jakieś niezrozumiałe kształty. Trzęsłaś się cała. Twój tułów drżał, nogi się uginały… “To było niesamowite” – szepnęłaś, powoli się uspokajając. “Dokończysz ustami?” – zapytałem, przypominając, że ja jeszcze nie skończyłem. “Dla Ciebie wszystko” – jęknęłaś. “Wszystko?” – zapytałem. “Mhmmm…” – niemo potwierdziłaś, mając już go w ustach. Powoli też się uspokajałem i czułem, że teraz będzie mi bardzo trudno dojść, potrzebowałem intensywnych bodźców. Bardzo intensywnych. Spojrzałem na Ciebie, Twoje oczy uśmiechnęły się do mnie, rozbłyskując zadowoleniem. Brałaś go głęboko a potem wysuwałaś z ust, bawiłaś się główka i robiłaś odwrotny ruch. Wyjąłem go z ust i zacząłem sam się pieścić, kilka centymetrów przed Twoja twarzą. Jako właściciel swojego penisa najlepiej znam jego instrukcję obsługi i wiem jak doprowadzić się do orgazmu w kilkanaście sekund. Kilka odpowiednich ruchów ręką, właściwy nacisk, przesunięcie palcem po napiętej dolnej żyle i maszyna ruszyła. Spojrzałaś na mnie i wiedziałaś że za chwilę będę miał wielki orgazm. Po takim seksie musiał być wielki. Wzięłaś go z moich dłoni i spoglądając mi w oczy powiedziałaś “daj mi go do ust”. Nie musiałem go dawać, bo pochylając się sama go wzięłaś. Sekundę później miałem orgazm, a pulsujący penis trysnął w Twoich ustach. Pierwszy wytrysk był najmocniejszy, każdy kolejny słabszy. Czułem jak drżąc pozbywa się spermy. Połknęłaś nie wyjmując go z siebie. Potem jeszcze pieściłaś go przez chwile i wyjęłaś.
“Podobno nie pozwalasz na to na pierwszej randce?” – zapytałem.
“Zgadza się – nie pozwalam” – odpowiedziałaś z uśmiechem i poszłaś do łazienki. “Wyjątki potwierdzają regułę” – szepnęłaś odwracając się do mnie.
[…]
Zasnęliśmy nadzy, przytuleni do siebie.
Gdy obudziłem się, Ciebie już nie było. Na stoliku była kartka: “To był najlepszy seks w moim życiu! Żegnaj!”.