Piątek wieczorem:

Weekend minął pod znakiem lenia – więc mieliśmy trochę czasu dla siebie. W sumie zaczęło się już w piątek. Celowo poszliśmy wcześniej do łóżka. Byliśmy trochę zmęczeni całym tygodniem, więc może nie było jakoś bardzo erotycznie ani gorąco. Po prostu kochaliśmy się. Leżąc na boku najpierw się pieściliśmy, całując i dotykając swoich intymnych miejsc, aż w końcu, gdy byliśmy już odpowiednio pobudzeni, uklęknąłem przed M. i pochylając się wszedłem miedzy Jej rozchylone nogi. Najpierw tylko wsunąłem się i obserwowałem reakcje żony. Uwielbiam to robić, uwielbiam patrzeć, gdy jest Jej przyjemnie, gdy czuje mnie w sobie. M. spoglądała na mnie z półprzymkniętych powiek, uśmiechając się. Moje ruchy stały się gwałtowniejsze, choć nadal byłem delikatny – Jej usta lekko się rozchyliły i do mych uszu dobiegł cichy jęk. Uśmiechnąłem się i zacząłem zwiększać dynamikę i szybkość ruchów. Zwiększyła się od razu siła Jej dźwięków, oddawanych podczas każdego mojego ruchu. Cofałem się i znów wnikałem w nią, czując jak mój penis wnika w nią, jak posuwa się w idealnie śliskim i miękkim ciele. M. wzdychała a ja przyspieszałem. W pewnym momencie M. gwałtownie objęła mnie nogami i zaczęła e mnie nimi przyciągać. Jej ręce łagodnie objęły moją twarz i patrzeliśmy sobie w oczy. Jej oczy wyrażały skupienie i koncentracje. Jej usta coraz głośniej oddawały jęki – zacząłem ją kochać bardzo szybko i mocno. Ona jeszcze gwałtowniej zaczęła wzdychać i mocniej ścisnęła moja twarz. Czułem jak nadchodzi mój orgazm – ale widziałem, tez jak i Ona się zbliża, chciałem abyśmy mieli go razem, starałem się jak mogłem – ale niestety… Moja przyjemność była pierwsza i pomimo starań, pomimo tego, że nie przestawałem Jej kochać Jej się nie udało…
Zsunąłem się między Jej nogi i postanowiłem doprowadzić Ją do rozkoszy ustami. Była tam bardzo wilgotna: Jej soki pomieszały się z moimi a do tego jeszcze dochodziła moje sperma – wiec najpierw oczyściłem językiem teren i zacząłem po chwili ją pieścić. Usłyszałem delikatne jęki – ale bardzo ciche. M. potrzebowała teraz bardziej zdecydowanych pieszczot, niż delikatny język. Wsunąłem najpierw palec wskazujący, obróciłem nim dookoła, wysunąłem i dołączyłem drugi palec. Teraz już było trudniej – ale po chwili moje palce były już w środku. Najpierw delikatnie nimi poruszałem się w niej, pieszcząc cały czas językiem łechtaczkę, by po chwili już bardziej zdecydowanie i mocniej wnikać palcami w Jej ciało. Trochę to trwało zanim złapała właściwy rytm, ale później było już przyjemnie Jej. Słyszałem jak w z każdym ruchem ręki M. jęczała – mój język bardzo intensywnie i bardzo mocno drażnił łechtaczkę. Było kilka takich momentów kiedy myślałem, że M. już dojdzie – ale jeszcze nie dochodziła. Aż w końcu poczułem jak się wygina, usłyszałem jęk połączony z piskiem i zaczęła się wić a ja nie przestawałem, Jej pieścić…

Sobota rano:
Obudziliśmy się rano i chyba z braku pomysłu na ten dzień zaczęliśmy się kochać. Rozmawialiśmy sobie rano i wiadomo: Moje dłonie zawędrowały pod Jej pidżamkę, a Ona trafiła do moich bokserek. No i tak sobie gadaliśmy, co by tu dzisiaj zrobić ciekawego. Mój członek cały zesztywniał, ale jakoś tak super podniecony psychicznie to nie byłem. Owszem penis był całkiem sztywny od Jej dotyku ale żebym miał jakąś super ochotę na seks – to nie. „No to kochajmy się” – powiedziałem., a M. na to: „ok, super!”. I podnosząc się, zadarła koszulkę do góry siadając na mnie. Wysunęła mojego penisa nogawką bokserek i opadając wsunęła go w siebie. Byłem zdziwiony, bo w zasadzie nie było żadnej gry wstępnej, powiedziałem, więc: „szybko zaczynasz”. A Ona na to: „taką miałam ochotę, chyba Ci się podoba?”. Pewnie, że mi się podobało – tym bardziej, że wolę seks wieczorem i rano zawsze jestem leniwy – także w kwestii gry wstępnej. Ale to już nie było istotne bo czułem i widziałem jak moje kochanie zajęte jest ruchami nóg i bioder mających dać nam orgazm. Nie była zbyt subtelna – raczej chciała doprowadzić siebie do przyjemności. Żadnych pocałunków, czułości, dotyku – za to skupiony wzrok, napięte mięśnie, ciało ułożone w najwygodniejszej, pół-pochylonej pozycji. Zupełnie nie interesowało Jej jak ja to czuje – chyba tylko ważne dla niej było abym zbyt szybko nie skończył – ale spokojnie, rano nie jestem skory do szybkich orgazmów :). Czułem jak moja żona z każdym ruchem mocniej opada, jak szybko Jej kobiecość pochłania mojego stojącego członka. Słyszałem jak wzdycha i jęczy: coraz szybciej, co chwilę coraz głośniej. Obserwowałem jak coraz szybciej się porusza, jak jej usta rozwierają się coraz bardziej, Jak zamyka oczy. Sam tez czułem, że zacząłem czuć podniecające mrowienie i nadpływającą przyjemność. Obserwowałem dokładnie Jej ciało, Jej reakcje – widziałem jak w pewnej chwili Jej usta się zamykają ciało napina, napręża – by zwolnić, otworzyć po chwili usta u z energią krzyknąć orgazmem. Po chwili, chyba gorąca fala orgazmu odpłynęła z niej by dotrzeć do mnie. Poczułem jak mój penis robi się gorący, zaczyna drżeć a ogromne mrowienie zaczyna rozchodzić się od niego po całym ciele, rozlewając się nasieniem…. Odprężeni wstaliśmy po chwili na śniadanie. Obiecaliśmy sobie, że wieczorem położymy się wcześniej do łóżka i będziemy się kochać…