Passive fellatio – pasywne fellatio

Wracałem bardzo późną nocą taksówką do domu, po kilku piwach z kolegami z dawnych lat. Mijając światła za szybą samochodu marzyłem o solidnej miłości francuskiej. O Jej ustach zaciśniętych na mojej cały czas twardej męskości. O tym aby szaleńczo dłonią poruszała w górę i dół wkładając penisa do ust, aby ssała i całowała… Niestety, ze względu na godzinę późno nocna a raczej poranną musiałem pogodzić się z faktem, że moje Kochanie będzie na pewno spało. Doszedłem do wniosku, że próba przebudzenia, celem uprawiania miłości o 3 w nocy, tym bardziej, że nie byłem najtrzeźwiejszy – nie zakończy się z pewnością pomyślnie 
Więc pogodziłem się z tym tylko marząc i powtarzając sentencję Johna Travolty z filmu Pulp Fiction, gdzie grał Vincenta Vege, która brzmiała mniej więcej tak: „Wrócisz do domu, zrobisz sobie sam dobrze i pójdziesz spać!”.

Wszedłem po cichu do domu i po szybkim prysznicu skierowałem swoje kroki do sypialni. Moja żona spała, z lekko uniesioną głową na poduszce i przekręconą w moją stronę. Tak, że gdybym się pochylił, mogłaby wziąć mojego penisa do ust, prawie się nie ruszając.
Przyszedł mi do głowy szaleńczy pomysł… Nie wiedziałem tylko jak moja M. na niego zareaguje. Sądziłem, że prawdopodobnie obudzona w środku nocy z moja sztywna męskością się wkurzy, lecz…. Postanowiłem spróbować! Nie mogłem się opanować.
Klęcząc zbliżałem się w Jej stronę. Swoje kolana zatrzymałem tuż przy Jej ciele i pochylając się skierowałem mojego stojącego penisa w stronę Jej ust. Całe moje zachowanie było wykonywane w pełnym skupieniu: nie chciałem aby M. się obudziła, lub przewróciła na drugą stronę – wtedy mój szalony plan by się nie powiódł. Z tego powodu poruszałem się w pełni napięty, małymi, drobnymi krokami, prawie całkiem na bezdechu. Gdy dotarłem już Chwyciłem penisa delikatnie w rękę i pochylając się jeszcze bardziej położyłem główkę na Jej lekko uchylone usta, lekko naciskając by całą główkę wsunąć w usta. M. obudziła się i lekko westchnęła niezadowolona… ale nie cofnęła głowy, nie odsunęła mnie rękami, nie zrobiła nic, co by sugerowała niezadowolenie, z faktu że mój penis znajduje się w jej ustach! Nawet oczu nie otwarła, nie zrobiła po prostu nic poza westchnieniem… ja cały czas napięty, sztywny, na bezdechu wypuściłem wreszcie powietrze i wziąłem kolejny głęboki oddech. Pochylając się delikatnie do przodu próbowałem wsunąć penisa jeszcze trochę do przodu obserwując w pełnym napięciu na reakcje mojej żony… Cały czas pół śniąc, z zamkniętymi oczami nie robiła nic co by wskazywało Jej niezadowolenie. W końcu powoli zacisnęła usta, delikatnie obejmując mojego penisa szczelnym pierścieniem swoich ust. Powoli i delikatnie wysunąłem się z Jej ust, które cały czas szczelnie obejmowały mojego penisa. Próbowałem znów zanurzyć się w Jej ustach, ale penis się ześliznął na ustach, więc znów pomogłem sobie ręką i wszedłem do Jej ust. Powoli zanurzyłem się obserwując Jej reakcję, ale nie protestowała. Obejmowała mnie ustami a ja delikatnie wsuwałem się i cofałem. Nie byłem pewien czy Ona akceptuje to co robię, więc robiłem to nieśmiało,bardzo powoli i delikatnie. W pewnym momencie M. trochę przekręciła głowę, układając ją tak abym stworzyć lepszy kąt. Mogłem teraz trochę głębiej się wsunąć, trochę głębiej poczuć jak Jej usta zaciskają się na moim penisie. Teraz już penis nie opuszczał ust, cały czas leniwie poruszając się do przodu i do tyłu. Byłem bardzo delikatny, wsuwałem członek tylko na taką głębokość aby nie czuła się nie komfortowo.
Niesamowite uczucie, móc samemu regulować głębokością zanurzenia w Jej ustach oraz czasem przebywania w nich. Ponieważ mój członek bardzo powoli się poruszał a Jej usta były delikatnie zaciśnięte bardzo mocno i intensywnie czułem ciepło otulające moją męskość. Jeśli chciałem mogłem się zatrzymać na kilka chwil będąc w ustach i delektować się gorącem i wilgocią Jej ust. Mogłem wsunąć penisa pod innym kątem, mogłem wsunąć samą główką i poruszać się na boki, mogłem robić to tak aby było mi jak najlepiej, najprzyjemniej. Jej głowa cały czas pozostawała nieruchoma, oczy zamknięte – prawie spała…
W pewnym momencie, gdy zatrzymałem się na moment aby jeszcze dłużej czuć coraz większe ciepło obejmujące mój członek dotknęła językiem mnie, przesuwając nim trochę po dolnej części penisa. Następnie zaczęła bardzo leniwie ssać – ale tak naprawdę delikatnie.

Od tego momentu wyglądało to tak, że jak sam się poruszałem w ustach,to poddawała się całkiem temu a jak się zatrzymywałem to Jej policzki wciągały powietrze powodując ich przyleganie do mojej główki i subtelne ssanie. Dawałem Jej w ten sposób do zrozumienia, że teraz chciałbym aby mnie possała.
Delektowałem się narastającą rozkoszą, mogłem w dowolny sposób sterować Jej ustami, moim napięciem i przyjemnością.
Czasem tylko się poruszałem (oczywiście bardzo powoli i delikatnie) do przodu i do tyłu innym razem zatrzymywałem się tylko z główka w ustach i czekałem aż poczuje jak rytmicznie będzie zasysała je – innym razem zatrzymywałem się głębiej i czułem głęboko obejmujące mnie jej gorące usta, które wykonywały ssący ruch.
Całości dopełniała pewna nuta niepewności, czy ta sytuacja podoba się mojej M. – niekoniecznie musiała zaakceptować fakt, że obudziła się w środku nocy z moim stojącym penisem w ustach… ale nie protestowała, poddała się całkowicie chwili. Niepewność niwelowała ogromna fala podniecenia i niecodzienność sytuacji i czasu. A także nietypowość doznań – niecodziennie, a w sumie pierwszy raz mogłem tak precyzyjnie sterować rozkoszą którą dawała mi swoimi ustami!

Moje podniecenie zbliżało się do finału – w kulminacyjnym momencie zatrzymałem się, mając mniej więcej połowę męskości w ustach M. I czekałem aż delikatnie ssąc doprowadzi mnie na sam koniec. |W takich momentach moje kochanie zawsze przyspieszało, zwiększając także siłę swoich ruchów – tym razem jednak cały czas pozostała nieruchomo, cały czas z taką samą szybkością i częstotliwością pieściła mnie: leniwie i powoli. To całkowicie odmieniło charakter tego orgazmu: długo ogarniał mnie, bo nie było elementu przyspieszenia. Niesamowicie narastał, ale bardzo wolno. Zupełnie inaczej,o wiele mocniej – trwając bardzo długo. Wręcz czułem jak skrada się, zbliża się; wydawało mi się, że aż czuję jak zbliżające się nasienie rozpycha się we mnie, zbliżając się do wyjścia, ogarniając przebyta już drogę dreszczem orgazmu i rozkoszy. Cały napięty głośno jęknąłem, gdy osiągałem szczyt – wyjmując jednocześnie penisa z Jej ust. Moje nasienie wyleciało gdzieś na pościel a M, otwierając nieznacznie czy patrzyła jak cały płonę ogniem rozkoszy.

Pochyliłem się nad żoną i pocałowałem obejmując Jej pierś, chcąc pieścić jej ciało. Lecz nie pozwoliła mi mówiąc: „A teraz kładź, się do łózka i spać – wariacie!”. Co tez uczyniłem i przytulając się do żony szybko usnąłem.

Tagi: , ,

Odpowiedzi: 2 do wpisu “Passive fellatio – pasywne fellatio”

  1. bobini pisze:

    Często robisz żonie takie pobudki ?

  2. lonelines18 pisze:

    wspaniałe! wręćz cudownie się to czyta:-) cóż ukrywać nie będę, że jestem twoją fanką, blog świetny. Mam nadzieję, że między wami będzie tak zawsze:-)

Zostaw odpowiedź

Twoja strona www (nie wymagane)


3 + = dziewięć