Niestety cz. 1 tego opowiadania przepadła…

Po chwili – na wzięcie głębokiego oddechu przystąpiłem do działania. Położyłem M. na plecach i pieściłem Jej ciało. Dotykałem Jej przez bieliznę, rozkoszując się jej wyglądem i miękkością. Zdążałem do centrum Jej erogennych stref. Rozsunąłem Jej nogi i całowałem ciało, delikatnie muskałem Ją językiem , starałem się być zmysłowy i dokładny. M. po cichu mruczała najpiękniejsze co może być dla ucha faceta: odgłosy rozkoszy własnej kochanki. Za każdym razem gdy moje usta powtarzały drogę ku Jej kobiecości minimalnie przesuwałem materiał Jej bielizny by odsłonić więcej ciała. Była całkiem wydepilowana, zmysłowo gładka, gotowa do pieszczot. Zdjąłem z niej powoli stringi i zacząłem pieścić jej kobiecość. Najpierw przesuwałem językiem wzdłuż, od góry na dół i z powrotem. Płytko, tylko na zewnątrz mój język muskał ją, nie zagłębiając się wcale. Całowałem czule każdy kawałeczek Jej zamkniętych jeszcze płatków. Czułem jak M. jest przyjemnie. Byłem wolny, chciałem dać Jej długa przyjemność. Chciałem by poczuła głęboki i mocny orgazm przepełniający Jej ciało… ale jeszcze nie teraz.. Przekrzywiałem głowę i układając usta wzdłuż jej kobiecości całowałem jej płatki. Brałem minimalnie do ust i delikatnie ssałem. Potem zatrzymałem usta nad miejscem gdzie spodziewałem się „guziczka rozkoszy” i nie rozsuwając Jej płatków, poprzez skórę delikatnie zacząłem krążyć językiem. Najpierw delikatnie a potem trochę mocniej. Potem znów wróciłem do pieszczot bocznych krawędzi: wsysałem płatki jej kobiecości i całowałem, lub delikatnie ssałem. czasami tylko przesuwałem wzdłuż językiem. M. wzdychała coraz mocniej, ale jeszcze delikatnie. W końcu pozwoliłem językowi zawędrować głębiej. Rozsunąłem rękoma Jej kobiecość: była bardzo wilgotna, pełna śluzu. Mój język muskał wejście do środka, zlizując Jej soki. Powoli i dokładnie, od dołu do góry, ale z pominięciem łechtaczki – to chciałem zostawić sobie na koniec. Wsuwałem język w Jej kobiecość a potem lizałem całą szerokością języka – tak jak lubi. Słyszałem jak gwałtowniej zaczęła reagować. Przylgnąłem do Jej szparki i lizałem Jej krawędzie a potem przesuwałem się coraz wyżej i w końcu dotarłem do łechtaczki. Rozsunąłem palcami szeroko Jej kobiecość i znów powoli i delikatnie zaczynałem od nowa. Muskałem najpierw samym czubkiem Języka Jej guziczek. M. napięła mięśnie, drgnęła i jęknęła. Mój język powoli obracał się wokół Jej punktu rozkoszy. Czasem robiłem to szybciej a czasem wolniej , czasami przesuwałem całą szerokością języka a czasem drażniłem ją tylko samym czubeczkiem języka. M. wzdychała a czasem jęczała. Położyła ręką na mojej głowie i w momencie gdy było Jej bardzo przyjemnie przyciskała mnie bardziej do łona – wtedy ja przyspieszałem i Ona wydawała bardzo głośne jęki. Czasem tylko przesuwała rękami po moich włosach, co mnie bardzo podniecało. Czułem już że mój penis jest całkiem sztywny i gotowy. M. wzdychała a ja coraz szybciej drażniłem Jej łechtaczkę. Rytmicznie, samym czubkiem języka lizałem Jej samą końcówkę. Bardzo szybko to robiłem, więc język zaczął mi sztywnieć i drętwieć ale czułem jak zrywa się Jej ciało co chwila, jak jęczy i wzdycha – więc nie mogłem tego przerwać. Jej ręka przyciskała moją głowę do siebie, a ja tylko palcami rozsuwałem Jej kobiecość i z niewiarygodna szybkością drażniłem Jej najdelikatniejszy punkt. M. drżała i jęczała a w końcu urywanym głosem szepnęła: „Chodź tutaj. Kochaj mnie!”. Ale ja nie przerywałem – chciałem dać Jej teraz orgazm a była już prawie na skraju. Cały czas Ją pieściłem. A Ona cały czas wzdychała i mówiła, że chce mnie „poczuć w sobie”. Mój język był już prawie sztywny z bólu od szybkich pieszczot więc poddałem się.
Już nie mogłem wytrzymać, czując jaka cała wiruje, jak wzdycha i nie może się doczekać gdy będę w niej. Jeszcze tak od niechcenie przejechałem językiem po Jej łechtaczce i wspiąłem się na nią. Przysunąłem penisa bliżej wejścia do Jej ciała i napierając delikatnie zacząłem wchodzić do środka. Gdy poczułem że jestem już troszkę w niej, trochę gwałtowniej ruszyłem biodrami w Jej stronę. M. wygięła się i jęknęła. Zastygłem delektując się tym widokiem gdy moja żona nie panuje nad swoimi reakcjami gdy Jej ciało rozpycha mój członek. Delektowałem, się tym, że oczekiwała aż cofnę się by znów to zrobić – tym razem jeszcze gwałtowniej. Powoli się cofnąłem i wsunąłem się do końca. M. znów wydała głęboki jęk a Jej ciało zadrżało,. Pochyliłem się i pocałowałem a potem zacząłem falować biodrami wnikając w Nią. Najpierw powoli i delikatnie ale z każdym ruchem zwiększałem tempo i intensywność moich ruchów. Gdy poruszałem się już mocno – M. objęła mnie nogami i poruszając nimi przyciągała swoje ciało do mnie, nabijając się na mnie. M. wzdychała coraz głębiej i głośniej. Nasze łóżko wydawało charakterystyczne odgłosy w rytm naszych ruchów. Ja czułem jak mój sztywny członek porusza się w niej – w śliskim, ciasnym i gorącym ciele. Czułem jak z każdym jego ruchem Jej ciało ogarnia coraz większa przyjemność. Było to słychać – a ja chciałem tego słuchać… głośniej i głośniej… Moje nogi, pomimo, że się zapierałem coraz bardziej się ślizgały po prześcieradle, co znacznie utrudniało mi głęboki seks a jednocześnie dekoncentrowało mnie to mocno. Wysunąłem się z niej i delikatnym ruchem próbującym Ją odwrócić zasugerowałem by uklęknęła tyłem do mnie. Po chwili już widziałem jak wypina pupę, zadzierając ją lekko do góry i kierując w stronę mojego członka. Klęcząc za nią – wszedłem w nią od tyłu kochając Ją teraz „na pieska”. Moje dłonie spoczęła na Jej pośladkach a biodra poruszały się do tyłu i do przodu. Mój penis sztywno torował sobie drogę w Jej ciele co powodowało westchnienia żony. Z każdym ruchem coraz mocniej i energiczniej wsuwałem się z Nią dopóki moje podbrzusze nie spotkało się z Jej pośladkami. Następnie wysuwałem się prawie całkiem, tak aby tylko główka pozostawała w Jej szparce i wsuwałem się. Jak zawsze w tej pozycji czułem opór Jej ciała, ciasnotę – czułem Jak penis musi się rozpychać, ale to tylko na początku. M wzdychała i głośno oddychała – głowę odchyliła do góry i napierała ciałem rytmicznie na mojego penisa. Przesunąłem dłonie trochę wyżej i trzymałem Ją w pasie. Chwyciłem ją mocniej i jeszcze bardziej przyciągałem do siebie, powodując że mój penis wsuwał się jeszcze głębiej w Jej ciało. Głośno jęknęła. Mój penis drgnął, spazmatycznie. Pozostałem przez pewien czas prawie w bezruchu, delektując się uczuciem, gdy tak głęboko w niej byłem, mój penis wręcz drżał od gorąca które go obejmowało z każdej strony. Powolutku zacząłem się poruszać, tylko o kilka centymetrów, kręcąc biodrami ósemki. Mój penis zmieniał kąty, rozpychając się we wszystkie możliwe strony. Moje dłonie przemykały po Jej napiętym teraz ciele. Delikatnie muskałem ją po plecach, wzdłuż kręgosłupa zmierzając do pośladków. Pieściłem delikatnie Jej biodra, co moja żona wręcz uwielbia, więc wyginała się gdy trafiłem na czuły punkt. Tymczasem moje ruchy znów przyspieszały, członek znów coraz żwawiej cofał się i wsuwał. Coraz mocniej kochałem żonę, Jej ciało coraz bardziej poruszało się pod wpływem moich silnych pchnięć. A Jej usta coraz głośniejsze wydawały jęki. Wiedziałem, że trudno jest Jej dojść w pozycji na „na pieska”, wiec chciałem Jej pomóc. Pochyliłem się nad nią i jedną ręką utrzymywałem równowagę a druga wsunąłem od przodu miedzy Jej nogi. Cały czas poruszałem penisem w niej, chociaż teraz moje ruchu były utrudnione, ale starałem się kochać ją rytmicznie aby nie straciła tego, aby Jej westchnienia i jęki nie straciły na sile, aby było Jej coraz cudowniej. Moja ręka odnalazła Jej czuły guziczek między nogami i zacząłem go pocierać. M. przyłożyła głowę do materaca i wzdychała już prawie na bezdechu, słyszałem jak momentami nie może złapać powietrza. Chciałem dać Jej ten orgazm, chciałem aby się teraz rozpłynęła na fali jęków, od pieszczot łechtaczki i pchnięć mojej męskości. Starałem się ruchy biodrami synchronizować z ręką, bo słyszałem wtedy najgłośniejsze Jej reakcję. M. jedną rękę położyła na mojej ręce dotykającej Jej łona i przyduszając mocno, pokazała mi że chce aby to robił szybciej i mocniej. Więc moje palce szybciej i mocniej pieściły Jej guziczek a ja coraz szybciej starałem się wnikać w Jej kobiecość. M. głośno emanowała swoim podnieceniem – erotycznymi jękami zapełniała naszą sypialnię – sam już czułem że niedługo tez będę czuł fale rozkoszy. Moje kochanie chyba doszło do wniosku, że nie jest w stanie dojść do końca w tej pozycji, bo odwracając głowę szepnęła: „chce na jeźdźca!”. Było mi to na rękę, bo moje wygięte ciało zaczynało cierpnąć. Szybko się położyłem i od razu poczułem jak siada na mnie, obejmując mojego członka swym gorącym ciałem. Wprowadziła go głęboko w siebie, siadając w końcu całym ciężarem, jęknęła i zaczęła się poruszać. Od razu dość intensywnie i szybko. Była wyprostowana, Jej piersi podskakiwały w rytm Jej ruchów, coraz mocniej, mocniej. Wzdychała coraz bardziej – teraz Ona nadawała tempo, ona kierowała kątami – Ona doskonale wie, jak to zrobić w pozycji na jeźdźca by mieć orgazm. Przycisnąłem ręce do Jej biustu i zacząłem pocierać nim, ściskając go i bawiąc się brodawkami. Jęknęła, i objęła moje ręce swoimi przyciskając je jeszcze bardziej do biustu. Po czym głośno wzdychając zaczęła szaleńczo poruszać się. Gwałtownie, rytmicznie z szaloną energia poruszała ciałem. Biodra energicznie nabijały się na mnie, ręce przyciskały poprzez moje dłonie piersi, głowa poruszała się w rytm ciała. Oczy zamknięte, usta otwarte… Głośne „ECHHHHH!!!” – brzmi jak krzyk! Jej ciało wykonuje jeszcze kilka gwałtownych ruchów a każdemu nich towarzyszy takie „ECHHHHH….”. M. opada na mnie a ja czuję jak spazmatycznie mięśnie Jej pochwy zaciskają się wokół mojego członka. M. leżała na mnie i głośno oddychała, określając różnymi słowami jak jej było dobrze. Moje ręce trafiły na Jej pośladki – chwyciłem je usztywniając i zapierając się nogami zacząłem poruszać biodrami. Moje kochanie jeszcze głośno oddychało ale ja tez chciałem poczuć przyjemność. Lekko się uniosła – Jej biust miałem na wysokości ust, wiec skorzystałem z tego szybko i zacząłem pieścić sutki ustami. M. również poruszała biodrami i ku mojemu zaskoczeniu, za chwile zaczęła przyspieszać i znów jęknęła kilka razy, z tym, że teraz ciszej – zadrżała, wzdychając. Prze Jej ciało przeszedł znów orgazm, ale słabszy. Teraz ja – pomyślałem i przekulnąłem się tak, aby być na górze i móc kochać się z żona w misjonarskiej pozycji. Gwałtownie zacząłem wnikać w Jej ciało – a ona objęła mnie mocno nogami i poruszała się w rytm mojego tempa. Teraz skupiałem się tylko na sobie – przyjąłem jedno tempo i sukcesywnie czułem narastający stan rozkoszy a gdy zaczął obejmować moje ciało wtuliłem się w Jej szyję i loki i wzdychałem do Jej ucha czując jak szczytuje…