W ciąży, zwłaszcza w 3 trymestrze powoli odchodziliśmy od tradycyjnego seksu, na rzecz seksu francuskiego, hiszpańskiego lub innych form zaspokajania siebie nawzajem. Nasze sesje w łóżku były naprawdę długie, chyba właśnie dlatego, że nie próbowaliśmy typowej penetracji, a zależało nam na sprawieniu sobie wzajemnej rozkoszy, w bardziej leniwy sposób. Poza tym, żona dysponując już całkiem sporym brzuszkiem nie była w stanie wykonywać gwałtownych ruchów, a ja musiałem bardzo uważać. A więc dużo seksu francuskiego – jeśli chodzi o pieszczenie Moniki, to w tradycyjny sposób, ona leżała na łóżku a ja z głowa między jej nogami. Ale jeśli chodzi o fellatio, to niestety nasza najbardziej tradycyjna pozycja (ja leżę na plecach, a ona klęczy, pochylając się między moimi kolanami) nie była możliwa.

Zazwyczaj więc wyglądało to tak, że ja stałem a ona klęczała, bądź kucała przede mną. Gdy natomiast byliśmy już w łóżku, Monika kładła się na plecach, a ja klękałem koło jej głowy, wkładając jej penisa do ust. Plusem tej pozycji było to, że wtedy miałem spora możliwość decydowania jak głęboko go weźmie do ust oraz mogłem dowolnie szybko poruszać biodrami wnikając w jej usta. Często też, czego chyba nigdy wcześniej nie robiliśmy (sam nie wiem dlaczego na to nie wpadliśmy), kładłem równolegle penisa na lekko rozchylone usta Moniki i nie wkładając go do środka delikatnie poruszałem wzdłuż, korzystając z wilgoci jej ust. Monika czasami urozmaicała to dołączając język, lub w różnym stopniu rozchylając usta. Czasami także dobrym przerywnikiem było włożenie główki penisa do ust, aby po krótkiej pieszczocie w środku powrócić do zewnętrznych przyjemności. Nie trudno sobie wyobrazić że często kończyło się to fantastycznym orgazmem zakończonym wprost na twarz, lub wprost do ust. Musicie jednak pamiętać, że dojść w ten sposób jest dość łatwo i trwa to zwykle dość długo, więc i orgazm bywa dość silny. Kobieta może wtedy pieścić nie tylko penisa, ale i jądra jeśli tylko umieścisz je nad jej ustami. Generalnie bardzo polecam :)

Często też Monika pieściła mnie po hiszpańsku. Wielkość jej biustu dodawała tylko uroku i zwiększała przyjemność przy tej formie seksu. Oczywiście, podobnie jak przy seksie francuskim – tutaj jej brzuszek też utrudniał tą najbardziej typową pozycje, która zazwyczaj wygląda tak, że ja siedziałem na krawędzi łóżka a żona klęczała między moimi nogami, biorąc penisa między piersi. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie musiała być pochylona – aby więc to rozwiązać ja leżałem na krawędzi łóżka, dość mocno wysuwając się w jej stronę a ona mogła pozostać odchylona do tyłu lub po prostu wyprostowoana. Mnie co prawda było trochę mniej wygodnie, ale są rzeczy ważne i ważniejsze…

Biust Moniki urósł dość znacznie i był taki pełen… Doskonały do seksu hiszpańskiego, którego zawsze uwielbiałem. A teraz gdy nie chcieliśmy kochać się tradycyjnie zawsze mogliśmy zrobić to po hiszpańsku. Oczywiście tutaj też zachowywaliśmy ostrożność i delikatność a więc często trwało to długo i dochodziłem powoli, co często kończyło się intensywnym orgazmem ze sporym wytryskiem – oczywiście na jej biust.