Wczoraj miałem olbrzymia ochotę kochać się z żoną – jednak nic nie wskazywało aby cokolwiek miało z tego wyjść. Monika była przeziębiona, zmęczona i nie miała ochoty na seks. Pogodziłem się z tym faktem szybko, wiedząc jak to jest gdy choroba dopada człowieka. Wieczorem położyłem się do łózka, wziąłem do reki gazetę – widząc że ona także czyta. Wcześniej jednak spróbowałem się „podobierać” do niej – jednak nie przyniosło to oczekiwanego efektu a wręcz przeciwny.

Po krótkim okresie czytania,zgasiliśmy światło, daliśmy sobie po buziaku i wzajemnie życzyliśmy sobie dobrej nocy. Następnie odwróciła się do mnie tyłem i wtuliła się w świat miękkiej pościeli. Ale zrobiła to w taki sposób, iż leżała na boku, tyłem do mnie bardzo mocno w moja stronę wypinając swoją pupę. Nie byłbym sobą gdybym nie spróbował… Delikatnie położyłem rękę na Jej pośladkach i zacząłem je masować. Nie protestowała gdy moje dłonie czule dotykały pośladków, potem ud, by znów wrócić do pośladków a następnie między nie. Cichutko pomrukiwała wypinając się jeszcze bardziej – narazie była tam jeszcze sucha, ale nie spieszyłem się. Zwilżyłem palec śliną i zacząłem powoli masować jej intymne zakątki wsuwając palec między jej uda. M. cichutko mruczała – a ja przysunąłem się do niej, wsuwając prawą rękę pod Jej głowę, tak by leżała na moim ramieniu. Wtuliła się we mnie a do ust wzięła mój palec, ssąc go i liżąc. Chwyciła go swoja dłonią i w ten sposób nim kierowała by był wszędzie tam w jej ustach gdzie ona sobie życzyła. Wsuwała go, ssała i lizała – bardzo erotyczne doznanie, kojarzące się dość jednoznacznie! Drugą ręką sięgnęła do tyłu, chwytając penisa i cicho westchnęła gdy poczuła go w dłoni. Ja także jęknąłem czując jak jej ciepło obejmuje mnie u nasady i mocno, ale jednocześnie pieszczotliwie zaciska się na niej. Po chwili Monika nie wytrzymała i odwróciła się do mnie przodem. Nasze usta zwarły się w głębokim, bardzo powolnym pocałunku. Zadarłem Jej koszule , tak by odsłonić piersi. Czułem jak jej sutki są lekko twardawe, gdy subtelnie obejmowałem Jej biust, jednocześnie kąsając jej usta. Słodko jest trzymać kobiecy biust – jest miękki, taki kobiecy, Jest erotyczny, zwłaszcza gdy sutki twardnieją, a gdy do tego odpowiednio go popieścimy i usłyszmy jęk naszej partnerki – jest bosko. Z taka świadomością powoli wędrowałem ustami do Jej piersi. Dłonią delikatnie ścisnąłem Jej biust i polizałem stwardniały sutek.M. aż wygięła się do tyłu wydając pojedynczy jęk. Po chwili powtórzyłem to, a potem zacząłem już regularnie go pieścić. Całując, liżąc i ssać, pomagając sobie Jej ręką.

Ona także nie pozostawał bierna. Jej ręka cały czas trzymała mój napięty instrument – raz po raz poruszając po nim. Wsunąłem dłoń miedzy Jej nogi – była już wilgotna. Jęknęła gdy dotarłem do najwilgotniejszych okolic – po czym uniosła się, odepchnęła mnie, tak bym położył się na plechach i zajęła pozycję 69. Ułożyła swoje ciało, tak by Jej skarby znalazły się bezpośrednio w moich ustach. Naparła na mnie, wciskając moją głowę delikatnie w poduszkę. Zacząłem lizać jej ciało, czując jak Jej ręka razem z ustami poruszają się po moim członku. Lizałem Jej szparkę w każdym zakamarku, na rożne sposoby – jednak nie przynosiło to wielkich efektów. Czasem co prawda jęknęła odrywając usta od mojej męskości – jednak wiedziałem że coś Jej t nie tak. Tymczasem czułem jak Jej ręka intensywnie porusza się po penisie. Kilka mocnych ruchów zaciśniętą dłonią, a potem dwa – trzy razy do ust – wolniej, delikatniej, potem znowu ręka, itd. Czasem dla odmiany łączyła dłoń z ustami i poruszała nimi jednocześnie. Moje usta jednak nadał nie potrafiły dać Jej tego na co chyba oboje liczyliśmy. Odsunąłem więc Jej ciało, tak by nie napierała na mnie tak mocno – teraz mogłem ja lizać samym tylko czubkiem języka – i o wiele szybciej. Na efekty nie musiałem długo czekać. M. przestała całkiem interesować się moim penisem – słyszałem tylko coraz szybsze jęki. Obiema rękami rozchyliłem Jej szparkę i szybciutko drażniłem Jej czułe punkty – coraz bardziej łechtaczkę. Jej ciało zaczynało na mnie napierać – rytmicznie, kopulacyjnie poruszała biodrami by mocniej mnie czuć. Jej odgłosy były coraz głębsze. Wsunąłem w nią kciuk, by pomóc i przyspieszyć Jej przyjemność, która eksplodowała kilka chwil później. Chwyciła członka i próbowała nim poruszać drżąc i wydając z siebie głębokie odgłosy zadowolenia. Jednak w jej ruchach byle tyle chaosu, brak rytmu i siły – więc nie sprawiało mi to wielkiej przyjemności. Kochajmy się – szepnąłem…

Chciałem to zrobić po misjonarsku, ale żona chciała być do góry. Nie oponowałem, bo bardzo lubię patrzeć na nią gdy mnie kocha. M. zgrabnym ruchem zajęła odpowiednią pozycję i wprawnie wsunęła GO w siebie, opadając na mnie. Kilkoma ruchami ostatecznie rozluźniła swoje ciało i położyła się na mnie, poruszając tylko biodrami. Czułem Jej biust na moim torsie i Jej szybki oddech na twarzy. Raczej ta pozycja nie sprzyja ostrej jeździe ale M. naprawdę poruszała się dosyć szybko a odpowiedni kąt dawał mi duża przyjemność. Zaczynała wzdychać, gdy ja już czułem jak pierścień z Jej kobiecości poruszający się wzdłuż mojej męskości tworzy to uczucie pod wpływem którego nasze ciało najpierw się napina, by po chwili drżąc się rozluźnić. Monika widząc to przyspieszyła i rytmicznie poruszając biodrami doprowadziła mnie do orgazmu. Pomimo, mojego spełnienia nie przestawała się poruszać, coraz głośniej dysząc i jęcząc – na pewno było jej przyjemnie, ale czy do samego końca to nie wiem, chyba nie. Ale sądząc po jej minie i tak była niesamowicie zadowolona.